W przypływie weny twórczej postanowiłam coś napisać. Miał być stosik, ale ostatecznie padło na zaległe sezonówki, którym do publikacji brakowało zdecydowanie mniej. Zdecydowałam, że teraz też połączę dwa sezony, inaczej letnie podsumowanie wyszłoby bardzo krótkie. Właściwie nawet jesienne niewiele pomaga i więcej będzie o seriach napoczętych niż tych skończonych, no ale do rzeczy!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anime. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anime. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 10 sierpnia 2020
sobota, 2 maja 2020
poniedziałek, 23 grudnia 2019
Ekspresowy przegląd anime zima-wiosna 2019
Nieśmiała myśl, żeby zrobić dwa normalne podsumowania, wyparowała mi kompletnie z głowy, kiedy zobaczyłam jakie widnieją w nich dziury. Szkoda mi jednak puścić w niepamięć aż dwa sezony, więc napiszę choć parę słów o tym, co oglądałam.
sobota, 20 kwietnia 2019
Moje M&A Aktualności 1/2019
Nie ma sensu czekać jeszcze dłużej, bo w końcu się okaże, że pierwsza połowa roku minie, a tu dopiero pierwsze M&A aktualności... Tak więc wreszcie się zmobilizowałam i dokończyłam notkę. Ufff!
piątek, 25 stycznia 2019
wtorek, 8 stycznia 2019
Moje M&A Aktualności 2/2018
Jak można się domyślić po numerze, trochę to trwało zanim wreszcie zebrałam się do opublikowania tych aktualności. Do tego dodaję je już w nowym roku, ale ponieważ wszystko to widziałam/czytałam jeszcze w poprzednim, pozostawienie 2018 w tytule wydaje mi się tu uzasadnione.
Natsume Yuujinchou Roku OVA | 2 odcinki | Ocena: 7/10
Dwie historie. Youkai drzewa, które zostało zniszczone przez błyskawicę i zostało ścięte, nie może sobie przypomnieć obietnicy złożonej człowiekowi. Natsume nie zamierza się temu bezczynnie przyglądać. Kolejna to coś nowego (a w każdym razie rzadkiego), ponieważ pojawia się tu człowiek, nie youkai. Natsume postanawia pomóc dziewczynie znaleźć pewną sowę. Nie widzi ona youkai, a cała sytuacja przypomina jej "Alicję w Krainie Czarów". Co tu wiele pisać, oczywiście miło było jeszcze raz potowarzyszyć Natsume w jego przygodach.
sarkazm? jaki sarkazm?). I na koniec historia o Sato z czasów wojska, która była chyba najciekawszą częścią - w końcu kto się nie zastanawiał jaka była jego przeszłość?
Kekkai Sensen & Beyond OVA | 1 odcinek | Ocena: 6/10
Tym razem się rozczarowałam. Już wcześniej pojawiał się w tej serii głupawy humor, ale do tej pory był lepiej wkomponowany, tymczasem teraz w ciągu jednego odcinka dostajemy dwie niewiele znaczące krótkie historie i masę specjalnych technik walki wykonanych jakby od niechcenia, co by pokazać jacy to oni są silni. Poprzednie OVA miało zdecydowanie więcej sensu.
Ajin OVA | 3 odcinki | Ocena: 7/10
Długo zwlekałam, ale wreszcie to nadrobiłam. Dostajemy trzy osobne historie. Pierwsza to przypadek Nakamury Shinyi, o tym, jak dowiedział się, że jest ajinem i jakie kroki w związku z tym podjął. W następnej dostaniemy nieco powtórek z głównej serii wraz z dodatkowymi dopowiedzeniami (zbieranie funduszy przez Sato, sposoby na cięcie kosztów w bazie Tosakiego). Znalazło się nawet miejsce na improwizowane gorące źródła, bo przecież co to za anime bez choćby krótkiej wzmianki na ten temat (
Strike the Blood II | OVA | 8 odcinków | Ocena: 6/10
Jak zwykle nie lubię ecchi, tak "Strike the Blood" z jakiegoś powodu udało mi się znieść (choć wysokiej oceny ode mnie nie dostało). Seria dostała kontynuację w postaci OVA i... jakoś tak to też obejrzałam. Nie jest jakieś wybitne, do tego przy każdej okazji daje po oczach wdziękami bohaterek, ale... jak na tego typu serię daje się oglądać? Sama nie jestem pewna skąd się bierze akurat taki mój stosunek do tego anime. Po obejrzeniu pomyślałam sobie okej, anime odhaczone... po czym okazało się, że będzie kolejna część.
Violet Evergarden Special | 34 min. | Ocena: 8/10
Odcinek trochę dłuższy niż standardowo i jak na Violet przystało piękny zarówno graficznie jak i pod względem historii. ♥ Zdecydowanie warto obejrzeć, a jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to czym prędzej to nadrabiajcie!
Mononoke | 12 odcinków | Ocena: 7/10
Od dawna miałam tę serię w planach. Pod względem kreski jest bardzo nietypowa, ale wciąż interesująca. Składa się na nią kilka osobnych historii, a w każdej z nich towarzyszymy naszemu bohaterowi w pozbywaniu się tytułowych mononoke - złych duchów czy też demonów. By to zrobić należy jednak poznać ich formę, prawdę i powód (jap. katachi, makoto, kotowari). Ze względu na powtarzający się schemat jest nieco monotonnie, jednak wciąż ciekawie, a przez wzgląd na dość odległy czas akcji można się dowiedzieć co nieco na temat kultury. W odcinku o Nue została na przykład przedstawiona jedna z rozrywek arystokracji Heian - rozpoznawanie zapachów. Trochę żałuję, że nie obejrzałam wcześniej "Ayakashi: Japanese Classic Horror", gdzie pojawiła się jeszcze jedna historia, do której nawiązywali niektórzy bohaterowie. Pozostaje nadrobić to już po fakcie.
Steins;Gate | 24 odcinki | Ocena: 8/10
Tak znane i cenione anime, a ja dopiero jakiś czas temu je nadrobiłam. Cóż, lepiej późno niż wcale. Przyznam jednak, że gdybym nie znała sławy tej serii, istniałoby duże prawdopodobieństwo, że po pierwszym odcinku dałabym sobie spokój przez denerwujące zachowanie postaci. A tak postanowiłam to przetrwać i z czasem robiło się coraz sensowniej i ciekawiej. Teraz już wiem, że "Steins;Gate" naprawdę zasłużyło sobie na swoją pozycję.
Po anime zabrałam się za mangę, której niestety nie ma jeszcze wiele. W większości były to głównie wydarzenia, które znałam już z anime, jednak bywało, że część z nich w mandze była bardziej rozwinięta. Z drugiej strony zdarzało się też, że to w anime było czegoś więcej, więc myślę, że po obie wersje warto sięgnąć. Do tego już teraz pojawiają się rozdziały wykraczające poza akcję anime.
Hatta Ayuko | Ookami Shoujo to Kuro Ouji | 16 tomów | Ocena: 7/10
Miałam trochę nadrobić, a tak jakoś wyszło, że skończyłam całość. Mimo ciężkich początków, z czasem bardzo polubiłam tę historię i w pewnych momentach wręcz nie mogłam się oderwać od czytania. Naprawdę fajnie się czytało o tej dwójce (i przy okazji o innych towarzyszących im osobach), nawet jeśli czasem wyskakiwały bardzo typowe dla szojek problemy. Zaskoczyła mnie rozpiętość czasowa, to, że nie skończyło się na liceum i zamiast tego historia została poprowadzona dalej (choć może czasem przeskok bywał zbyt szybki...). Miło będę wspominać tę mangę. ^^
Kumaoka Fuyu | My Hero! | 2 tomy | Ocena: 6/10
A to w ramach przeczytania czegoś lekkiego i w miarę krótkiego, choć szojki zwykle nie są moim pierwszym wyborem (stwierdzam mimo dużo dłuższej mangi widniejącej powyżej xD). Kreską czy historią jakoś szczególnie nie zachwyca, za to zamiast typowego bisza u boku naszej bohaterki z zapałem pałęta się dość zwyczajny i czasem nieporadny chłopak.
Nitori Sasami | Fushigi Neko no Kyuu-chan | 251/? rozdziałów
Może się wydawać, że to dużo, ale tak naprawdę każdy rozdział to tylko jedna strona. To pełna humoru historia o dość niezwykłym kocie i jego codziennym życiu u boku jego właściciela. Jest zabawnie i uroczo. No i jest kot. Czy potrzebny jest inny powód do czytania? Do tego rozdziały (zazwyczaj) ukazują się codziennie, więc mogą stać się stałym punktem dnia. :D
Kuze Gaku | Uramichi Oniisan | 18/? rozdziałów | Ocena: 7/10
O tej mandze dowiedziałam się niedawno i szybko mnie zainteresowała, chociażby niezwykle szczerymi i bezpośrednimi spostrzeżeniami na temat życia. xD
Ishiwata Youji & Yamane Akihiro | Dendrobates | 58 rozdziałów | Ocena: 7/10
Jakoś tak przypomniałam sobie ostatnio o tej mandze i pomyślałam, że przeczytam parę rozdziałów... a skończyło się na tym, że znowu przeczytałam całość. :P Pisałam już na jej temat tutaj, więc nie będę się znowu rozpisywać. Dodam tylko, że tym razem ostatni wątek uznałabym za trochę za szybko poprowadzony. Nie zmienia to jednak faktu, że świetnie mi się tę mangę czytało. ^^poniedziałek, 31 grudnia 2018
Zapadające w pamięć (2018)
Jak ja lubię te podsumowania roku! To dobra okazja, żeby jeszcze raz przejrzeć to, co czytałam (oglądałam i tak dalej), tym razem dodatkowo o tyle ważniejsza, że z moim pisaniem o książkach było raczej kiepsko, więc o niewielu książkach wspomniałam na blogu (a z tych poniżej o żadnej). Z czytaniem było za to całkiem nieźle - wyszło tego 73 książki. Zwykle do pisania zabieram się na długo przed końcem grudnia, tym razem jakoś tak wyszło, że zajęłam się tym praktycznie na ostatnią chwilę.
Ursula K. Le Guin "Ziemiomorze"
Co prawda to cała seria, ale właśnie tak pozwolę ją sobie przedstawić (tym bardziej, że mój ebook właśnie całość zawierał). Już od dość dawna byłam ciekawa tej serii i wreszcie na początku tego roku ją zaczęłam, a skończyłam w sierpniu. I tak na przykład po przeczytaniu Czarnoksiężnika z Archipelagu bardzo chętnie od razu przeczytałabym go jeszcze raz, a to o czymś świadczy. Kolejne części serii były równie dobre i jestem pewna, że jeszcze kiedyś do nich wrócę, bo Ziemiomorze stało się jednym z moich ulubionych magicznych światów. Chętnie sięgnęłabym też po inne serie autorki.
M. Zusak "Złodziejka książek"
Wreszcie i ja poznałam tę wielu dobrze znaną i cenioną historię. Tak wyszło, że jeszcze o niej nie pisałam, więc napiszę parę słów teraz. Przyznam, że miałam na jej temat nieco inne wyobrażenie. Okazała się odmienna od tego, czego się po niej spodziewałam, jednak było to zaskoczenie jak najbardziej pozytywne. Powieść już od samego początku oczarowała mnie piękną narracją z perspektywy śmierci - z jednej strony mimo wszystko bardzo ludzką, z drugiej zawierającą odmienne spojrzenie na życie i jego kres. Bardzo ciekawe było też to, jak śmierć postrzega barwy, szuka ich i docenia. W ramach ciekawostki dodam, że słuchałam jej akurat w drodze do i z Berlina. ;)
T. Canavan "Anioł Burz"
W tym roku przeczytałam zarówno Złodziejską Magię jak i Anioła Burz (obie wchodzące w skład Prawa Milenium), jednak to tę drugą książkę postanowiłam wyróżnić z tego prostego względu, że w niej fabuła była już zdecydowanie bardziej rozwinięta, dzięki czemu było też ciekawiej. Bardzo lubię to, że Canavan przy każdej swojej trylogii od podstaw tworzy całkiem inny od poprzednich magiczny system (oczywiście nie licząc Trylogii Zdrajcy, która jest przecież kontynuacją Trylogii Czarnego Maga), tutaj nawet jeszcze bardziej różnorodny ze względu na istnienie wielu światów. Ostatnia część trylogii jeszcze przede mną.
I jeszcze jedna seria w całości, bo nie chciałam jej rozbijać na poszczególne tomy. Książek, z których najbardziej słynie Sanderson wciąż jeszcze nie czytałam (poza króciutką Duszą cesarza), za to mam już za sobą jego serię książek młodzieżowych. W końcu jak tu się nie zainteresować gdy się słyszy o złych Bibliotekarzach? Przecież trzeba to sprawdzić! Jest ciekawie i niekoniecznie poważnie, a humor autora oraz częste zwroty bezpośrednio do czytelników i nietypowe zagrywki wprost powalają. Gdybym miała całą serię na półce, z pewnością byłyby kolorowe od wszystkich pozaznaczanych fragmentów. Jeszcze to nadrobię, a jak na razie całość znam z audiobooków, z czego ostatni tom przesłuchałam po angielsku, bo jeszcze nie był dostępny po polsku. Postaram się jeszcze napisać o tej serii więcej.
J. Jonasson "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął"
O tej akurat książce jeszcze napiszę osobno. Przesłuchana po prostu dlatego, że była taka możliwość i nie miałam względem niej większych oczekiwań... Tymczasem bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i świetnie się przy niej bawiłam. Do tego stopnia, że postanowiłam ją tu wymienić. Do tego jak Złodziejkę książek słuchałam przy okazji wyjazdu do Berlina (świadomy wybór), tak ze Stulatkiem... zapoznałam się na krótko przed podróżą do Szwecji (skąd pochodzą zarówno autor, jak i bohater powieści, co uświadomiłam sobie dopiero w trakcie słuchania audiobooka).
Długo miałam tę książkę w planach, a kiedy w końcu się za nią zabrałam, praktycznie od razu wiedziałam, że był to strzał w dziesiątkę. Nie dość, że Scotland Yard (a więc zagadki kryminalne), to jeszcze magia! Do tego dobrze pomyślana historia i ciekawi, złożeni bohaterowie - w to mi graj! Nic tylko pogratulować (polskiej!) autorce świetnego debiutu i liczyć na więcej.
A konkretnie dwa zbiory opowiadań - Ostatnie życzenie i Miecz przeznaczenia. Zaczęło się od tego, że od dłuższego czasu rzucały mi się one w oczy podczas przeglądania oferty Storytel. Następnie brat zaczął grać w Wiedźmina. Pewnego razu zaproponowałam mu, że skoro lubi grę, to może da szansę audiobookom, a ponieważ na to przystał, sama też postanowiłam poznać książkowego Wiedźmina bliżej (co stanowiło moją pierwszą styczność zarówno z nim, jak i w ogóle z twórczością Sapkowskiego). Był to bardzo dobry wybór, a audiobooki miały jeszcze tę zaletę, że zostały nagrane z podziałem na role i sporadycznymi efektami dźwiękowymi. Na tych dwóch tomach na pewno nie poprzestanę.
Chociaż bardzo dobrze wspominam Dożywocie, jakoś długo zwlekałam z sięgnięciem po jego kontynuację. Co prawda nieco zajęło mi ponowne wdrożenie się w historię, jednak kiedy już się z tym uporałam, okazało się że jest równie dobrze, jeśli nie lepiej niż poprzednio. Szalony humor, masa absurdów i nieobliczalnych bohaterów nie pozwalają się nudzić. Wspomnę jeszcze, że od autorki przeczytałam jeszcze Toń (też bardzo udane) i naprawdę kochane Małe Licho i tajemnicę Niebożątka.

Boku no Hero Academia
Już trzeci sezon. Tym, którzy oglądają (lub czytają) chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego jest to świetna seria (albo po prostu używam tego jako wymówki żeby się za bardzo nie rozpisywać). ^^''
Uznałam, że wyjście drugiego sezonu to dobry powód, żeby umieścić tutaj Hoozukiego. Uwielbiam czarny humor tej serii, a to, że dodatkowo możemy (z przymrużeniem oka) dowiedzieć się czegoś o tradycyjnym japońskim postrzeganiu piekła jest dodatkowym plusem.
Tu też drugi sezon. Yay! O ile przy pierwszym sezonie bawiłam się nieźle, tak dopiero teraz naprawdę zaczęłam doceniać tę serię i przywiązywać się do bohaterów. Ogłaszam więc: to świetne anime! Lećcie oglądać Saikiego! Do tego dosłownie parę dni temu wyszedł special będący adaptacją ostatnich rozdziałów mangi, też świetny (choć trochę przykro, że nie wszystko doczekało się anime... chyba czas zacząć mangę!), a że nie mogłam się doczekać napisów, to uznałam, że jakoś zrozumiem po japońsku (i myślę, że wyszło mi to całkiem nieźle).
Oczywiście nie mogłam pominąć tej kochanej i w wielu kwestiach tak reletable serii. ♥ Zawsze miło (chyba zawsze?) miło obejrzeć anime o kimś, kogo zainteresowania podzielamy. Plus też za to, że akcja wcale nie dzieje się w szkole, tylko w pracy, między dorosłymi ludźmi. I bardzo pozytywny opening!
Nie wiem jak to jest, że jakoś ciężko jest mi zdecydować się na film, czy to aktorski, czy anime. Paprikę miałam w planach już od bardzo dawna, w końcu można powiedzieć, że jest to film już kultowy. Po tym jak coraz to kolejne osoby mi go polecały i zachwalały muzykę, wreszcie go obejrzałam. I jak się można domyślić, było warto.
Seria, którą zaczęłam po zobaczeniu przepięknych kadrów, a którą wkrótce pokochałam także za chwytającą za serce historię. Po prostu polecam.
Steins;Gate
Wreszcie i ja mogę się pochwalić znajomością tej serii, o której słyszałam chyba prawie od samych początków mojej przygody z anime. I okazuje się, że naprawdę było warto, choć gdyby nie świadomość jej sławy, możliwe że przez początkowe zachowanie pewnych bohaterów szybko bym ją porzuciła.
Nakamura Asumiko "Yobidashi Hajime"
Trochę ze względu na to, że jest to pierwsza manga, którą w całości przeczytałam po japońsku, głównie dlatego, że to po prostu bardzo dobrze zapowiadająca się historia. Tym bardziej jest mi przykro, że prawdopodobnie nie poznam jej dalszego ciągu i nawet tych parę rozdziałów nie doczeka się większego rozgłosu.
Natsuo Kumeta "Nasz cud"
Świetna manga, wciągająca, pełna intryg i niespodzianek historia oraz ciekawi bohaterowie. Gdyby tylko kreska pozwalała łatwiej rozróżnić poszczególne postaci... no ale to nie jest aż taki problem, zwłaszcza gdy czyta się kilka tomów pod rząd. Jedna z tych mang, na których skompletowaniu mi zależy, więc ze smutkiem przyjęłam wiadomość, że przez kiepską sprzedaż będzie rzadziej wydawana. Obecnie mamy 13 tomów.
Tohru Tagura "Historia o miłości"
Tę mangę postanowiłam wymienić dlatego, że Dango zaczęło ją wydawać w Polsce. Yay! A pisałam o niej jeszcze na długo przed tym. Coś wolno to idzie, ale podejrzewam, że to kwestia jakichś trudności ze strony japońskiej. Oby jednorazowych. Drugi tom ma mieć premierę na początku marca.
W ramach wyjątku, bo ogólnie w nic raczej nie gram (chociaż wcześniej mogłam uwzględnić Mystic Messengera... no trudno), w tym roku mogę stworzyć dodatkową kategorię i wrzucić do niej One Piece Pirate Warriors 3. Przyznam, że się tego nie spodziewałam, a jednak szybko się w nią wkręciłam (chociaż raczej grając w towarzystwie, nie sama).
Uznałam, że wymienię nieco więcej tytułów niż początkowo zakładałam. Jak można się było spodziewać, większość obejrzanych przeze mnie w tym roku filmów było produkcji Marvela. Czarna pantera na przykład. Nie mogłam też oczywiście przegapić Avengers: Infinity War (nie mogę się doczekać drugiej części). Był i świetny Deadpool 2, któremu udało się przewyższyć pierwszą część. Twój Simon niestety nie spełnił moich oczekiwań, o czym pisałam tutaj. Po drodze załapali się też Iniemamocni 2 oraz Ant-Man i Osa, oba filmy oglądało się całkiem przyjemnie. Krzysiu, gdzie jesteś? zdecydowanie zasługuje na to, by go wyróżnić. Bardzo ładny film. Trafił się i Venom, a z okazji 5 listopada uznałam, że wreszcie obejrzę V jak Vendetta i nie był to czas stracony.
Tym razem (głównie za sprawą Netflixa, na który w końcu się zdecydowałam) także w tej kategorii mam coś do powiedzenia. Dokończyłam na przykład oglądanie Lucifera (w każdym razie drugiej serii i od tamtej pory nieustannie ubolewam nad tym, że trzecia wciąż nie jest dostępna na Netflixie). Wreszcie znalazłam też czas na obejrzenie Belfra, którego specjalnie kupiłam na DVD i przyznam, był całkiem niezły. Dalej poszło hurtem - Jessica Jones, Iron Fist i po dłuższej przerwie powrót do Daredevila, a skoro ich osobne seriale już co najmniej napoczęłam, czym prędzej zabrałam się za Defenders, którego ze swoim zamiłowaniem do crossoverów po prostu nie mogłam przegapić. Ostatnio zaczęłam też Ultraviolet, polski serial o detektywach-amatorach. A! I oczywiście Brooklyn 9-9, który jest świetną komedią, a przy okazji i niezłym serialem kryminalnym.
Panic! At the Disco Pray for the Wicked
Ruelle
Kenshi Yonezu (米津 玄師)
W tym roku (prawie na moje urodziny) wyszedł nowy album Panic! at the Disco i to chyba pierwszy taki przypadek, żebym miała płytę tak szybko po jej premierze. Mieć płytę - fajna rzecz, ale niewielu mam lubianych wykonawców, przy których czuję jakąś wielką potrzebę jak najszybszego posłuchania ich nowych piosenek czy ogólnie śledzenia co się w tym temacie dzieje. A wracając do płyty, choć mam swoich ulubieńców (chociażby King of the clouds), szybko polubiłam wszystkie z pojawiających się tu utworów. Odtwarzacz jakoś się nie chciał dodać, więc pozostaje użyć linku.
Ruelle
Ruelle tworzy przede wszystkim muzykę do filmów i seriali. Zaczęło się od tego, że zaczęłam ją kojarzyć z piosenek pojawiających się w Shadowhunters, jednak do przyjrzenia się bliżej jej twórczości zmotywowała mnie chyba piosenka z The Darkest Minds (samego filmu nie widziałam, za to zwiastun kilkakrotnie w kinie) i jakoś to już wtedy poszło. Bardzo podoba mi się jej głos i ogólny klimat utworów.
Kenshi Yonezu (米津 玄師)
Najpierw usłyszałam go w openingu do Boku no Hero Academia, ale wtedy jeszcze nie zwróciłam na niego większej uwagi. Właściwie nawet nie wiem dokładnie od czego się zaczęło, ale w końcu jego piosenki bardzo przypadły mi do gustu.
Daoko
I z pośpiechu zapomniałam o jeszcze jednej osobie, jakoś mi się wydawało, że już o niej pisałam. Daoko poznałam przy okazji endingu do Kekkai Sensen & Beyond (poniżej) i przez jakiś czas na tym się moja wiedza kończyła, ale w końcu zaczęłam słuchać innych jej piosenek. To, że tak ją polubiłam było dla mnie trochę zaskoczeniem, bo zwykle wolę raczej inny typ wokalu.
poniedziałek, 19 listopada 2018
wtorek, 10 lipca 2018
Podsumowanie sezonu anime na wiosnę 2018
Ten sezon uważam za całkiem udany. Właściwie spodziewałam się, że mniej będę miała tych serii, jednak oglądanie na bieżąco zdecydowanie pomaga w znalezieniu czasu na choć trochę więcej anime.
wtorek, 3 lipca 2018
Moje M&A aktualności 1/2018
Baccano! Specials | 3 odcinki | Ocena: 8/10
Trochę zwlekałam z tymi odcinkami specjalnymi, ale w końcu je obejrzałam. Było ciekawie, za to akcja nie jest tu aż tak szalenie poplątana jak w głównej serii, dzięki czemu zdecydowanie łatwiej za nimi nadążyć. A tak swoją drogą, to planuję (kiedyś) obejrzeć Baccano! jeszcze raz i sprawdzić, czy tym razem wyciągnę z tej serii więcej.
Boku no Hero Academia: Sukue! Kyuujo Kunren! | OVA | 1 odcinek | 7/10
Nasi bohaterowie ponownie odbywają ćwiczenia, które poprzednio zostały przerwane przez pojawienie się złoczyńców. Czy przezwyciężą obawę przed ich ponownym wtargnięciem i zdołają się skupić na treningu? Nie chcę zdradzić za wiele, więc poprzestanę na takim opisie. Oglądało się całkiem przyjemnie.
One Piece: Heart of Gold | Special | 1h 44 min. | 8/10
Na początek wspomnę, że teraz ułożyłam te trzy tytuły w kolejności chronologicznej, jednak jakoś tak wyszło, że obejrzałam je dokładnie na odwrót. No cóż, głupi błąd, który na szczęście wcale nie odebrał mi przyjemności z oglądania. Słyszeliście o pure gold? To bardzo cenna substancja, której wytwarzanie zostało zabronione. Pewna dziewczynka zna jednak do niej drogę i zamierza to wykorzystać. Problem w tym, że nie tylko ona chciałaby zdobyć tę substancję. Czy Luffy wraz z załogą zdołają uratować ją przed łowcami skarbów, którzy nie cofną się przed niczym? Jak najbardziej mogę polecić. Do tego pojawiła się tu bardzo ładna piosenka. ♥
One Piece Film: Gold Episode 0 | 10 min. | 7/10
Tutaj mamy króciutki prequel do filmu poniżej, który może i nie wnosi za wiele, ale jako taka ciekawostka sprawdza się nieźle. No i jest po prostu zabawny, a nasi bohaterowie mają ciekawe wdzianka. ;D
One Piece Film: Gold | 2h | 7/10
Załoga trafia do prawdziwego raju dla hazardzistów Gran Tesoro, gdzie są niespodziewanie dobrze traktowani... przynajmniej dopóki zachowują się tak, jak chciałby tego jego właściciel. Kiedy zaczynają dostrzegać ciemną stronę tego miejsca, zaczynają się problemy.Każda okazja, żeby pooglądać jeszcze trochę One Piece'a jest dobra (zwłaszcza gdy z serią jest się już na bieżąco). W sumie typowy One Piece, tylko że ze względu na scenerię znajdziemy tu więcej ekstrawagancji, czy to w wystroju, czy w ubiorze bohaterów. Nie był to czas zmarnowany. ;)
Natsume Yuujinchou: Itsuka Yuki no Hi ni | OVA | 1 odcinek | 8/10
Niewiele mam już Natsume do nadrobienia i to jeden z ostatnich odcinków jakie mi zostały - jeszcze tylko dwa speciale z szóstego sezonu i pozostaje czekać na film. Jak głosi tytuł, tym razem akcja dzieje się w czasie zimy. Natsume spotyka śnieżnego youkai i - jak to zwykle z nim bywa - próbuje mu pomóc.
High☆Speed!: Free! Starting Days | 1h 50 min. | 7/10
Nowy sezon Free! znajdzie się znajdzie się na mojej liście anime do obejrzenia w czasie wakacji, a więc uznałam, że przydałoby się obejrzeć powyższy film, który wprowadza kilka postaci mających się później ukazać. Bywało, że niektórzy wkurzali w ten czy inny sposób, ale ostatecznie wszystko się ułożyło, więc nie zamierzam jakoś bardzo narzekać.
D.Gray-man | 103 odcinki | 7/10
Pomyślałam, że może wreszcie dokończę tę serię - przecież zostało mi już tylko kilkanaście odcinków - i tak też zrobiłam, chociaż chwilę to trwało. Trochę żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej, kiedy pamiętałam więcej z poprzednich wydarzeń, no ale trudno. Myślę, że zabiorę się też za D.Gray-man Hallow, chociaż już teraz widzę, że dziwnie będzie się tak nagle przestawić na nowszą kreskę, a tym bardziej przyzwyczaić się do tego, że ktoś inny podkłada głos Allenowi, może nie tylko jemu. No cóż, zobaczymy.
Paprika | 1h 30 min. | 8/10
Anime, które już od bardzo dawna było na mojej liście, ale wciąż odkładałam je na później. Całkowicie niepotrzebnie, jak się okazuje, bo było naprawdę świetne. Pokręcone, co chwilę mieszające rzeczywistość z fantazją i wciągające. Do tego muzyka zdecydowanie zasługuje na uwagę.
Free!: Take your marks | 1h 48 min. | 8/10
O ile na pierwszą serię patrzyłam raczej z góry, tak później, zarażona entuzjazmem przyjaciółki i jej sposobem patrzenia na nie, sama zaczęłam lubić to anime. I proszę, przyszedł dzień, kiedy z własnej inicjatywy i z prawdziwą przyjemnością obejrzałam Free!: Take Your Marks. Film jest w zasadzie trochę o niczym, szukanie mieszkania w Tokio, spędzanie czasu ze znajomymi, trochę śmiesznych sytuacji z powodu niedomówień, jednak naprawdę miło spędziłam przy nim czas.Za dodatkowy plus poczytuję to, że cały film udało mi się obejrzeć po japońsku, bez napisów... Trochę jest to wynik lenistwa (film i napisy były osobno, a że nie jestem do czegoś takiego przyzwyczajona, to nie chciało mi się szukać playera, do którego dałoby się je wrzucić), ale zostańmy przy tym, że było to ciekawe wyzwanie językowe. :P
Mononoke | 2/12 odcinków
Anime, które od bardzo dawna planowałam obejrzeć, choć w zasadzie prawie nic o nim nie wiedziałam. Stąd spore zdziwienie, kiedy w końcu zaczęłam oglądać i... na razie nie wiem za bardzo co o nim powiedzieć. Zwłaszcza kreska oraz sposób animacji są nietypowe, mało płynne. Na razie wstrzymam się z dawaniem opinii.
Ao no Exorcist: Kyoto Fujouou-hen OVA | 2 odcinki | 7/10
Pierwszy odcinek nieco przybliża nam historię tego, jak Toudou zwiódł Mamushi, by pomogła mu w jego planach i ogólnie jak dziewczyna zachowywała się podczas nauki w akademii (i tsunderowała przy Juuzou). W porządku, choć bez szału. Drugi za to był dużo zabawniejszy, choć wydaje mi się, że nieco więcej wyciągną z niego osoby, które znają mangę - stanowi ciekawe dopełnienie pewnego wątku. Mephisto wyznacza tutaj Shimie trzy dość absurdalne i kłopotliwe zadania, aby sprawdzić jego użyteczność dla swoich planów. Dodatkowo wspomnę, że po raz pierwszy zauważyłam tu, że Shima i reszta postaci z Kioto mówią w dialekcie, wcześniej jakoś nigdy nie zwracałam na to uwagi. Co za niedopatrzenie z mojej strony!
Noragami | 8/? tomów
Już od dawna nie było tu żadnych mangowych aktualności, więc korzystając z tego, że wreszcie przeczytałam nieco zapomniany przeze mnie ósmy tom, postanowiłam coś o nim wspomnieć. Wciąż są to jeszcze wydarzenia znane mi z Noragami Aragoto. Yato zajmuje się swoimi sprawami, a Hiyori niemal zapomina o nim i Yukine. Jak już zaczęłam, to dobrze by było dokupić kolejne czekające na mnie tomy, ale tyle się już innych mang do kupienia nazbierało... Nie wiem więc, kiedy mi się to uda. A tak poza tym, to w najbliższym czasie mam zamiar chociaż trochę nadrobić pozostałe mangowe zaległości, których piętrzy się coraz więcej.sobota, 14 kwietnia 2018
piątek, 23 lutego 2018
Moje M&A aktualności 4/2017
To nie tak, że pomylił mi się rok. Te aktualności zaliczam jeszcze do poprzedniego roku, po prostu nie udało mi się ich wcześniej opublikować i stąd to lekkie zamieszanie.
Kuroshitsuji Movie: Book of Atlantic | 1h 40 min. | Ocena: 7/10
Wreszcie miałam okazję to obejrzeć. Co prawda historię znam jeszcze z mangi, ale jednak zobaczenie jej w kolorze robi pewną różnicę. Z początku miałam wrażenie, że jakoś szybko to wszystko idzie. W mandze mniej więcej przy tym arcu zaczęłam tracić zainteresowanie całą serią, oglądało się jednak całkiem nieźle. Co ważne, Lizzie w końcu pokazuje swoje drugie oblicze, które diametralnie zmieniło moje postrzeganie tej postaci. Ciekawe czy będzie jeszcze okazja ją taką zobaczyć, czy całkowicie powróci do dawnego zachowania (przestałam czytać podczas arcu z wiedźmą, więc nie wiem co się dzieje dalej).
Cowboy Bebop: Yose Atsume Blues | Special | Ocena: 6/10
Emitowany jako ostatni, w pewnym sensie zastępczy odcinek, kiedy w telewizji ukazały się tylko niektóre odcinki (więcej wyjaśnień w samym specialu). Składa się z wyrywków różnych scen z całej serii oraz komentarzy bohaterów, głównie opowiadających o nich samych. Może bez szału, ale było w porządku.
Koe no Katachi | 2h 10 min. | Ocena: 7/10
Co jest z tą jego metką, która cały czas wystaje?! Tak, właśnie na to musiałam na samym początku ponarzekać. A tak poza tym? Przez te wszystkie pozytywne opinie miałam spore oczekiwania względem tego anime i... nie do końca im sprostało. Może to też kwestia tego, że trzeba było sporo pominąć z mangi (nie czytałam), jednak nie ujęło mnie jakoś szczególnie, czegoś mi tu zabrakło.
Saiki Kusuo no Ψ-nan | 120 odcinków | Ocena: 7/10
I skończone, choć nie oznacza to pożegnania z pojawiającymi się tu postaciami, bo właśnie jakiś czas temu ruszyła kontynuacja. Tak więc zdążyłam w sam raz. A jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to może czas spróbować?
Samurai Champloo | 7/26 odcinków
Tyle już razy przy takiej czy innej okazji przewijał mi się przed oczami ten tytuł i w końcu nadszedł czas żeby zobaczyć co to takiego. Jak na razie zapowiada się dobrze. Do openingu jakoś nie potrafię się przekonać, za to ending brzmi całkiem nieźle.
One Piece Film Z | 1h 47 min. | Ocena: 8/10
Co by tu o tym napisać (oglądałam już jakiś czas temu)... No fajnie było. Zdaje się, że to pierwsza kinówka po przeskoku, więc była okazja żeby trochę popisać się nowymi umiejętnościami. Poza tym za każdym razem mnie zaskakuje to, jak bardzo podrasowane są efekty wizualne w porównaniu do głównej serii (jest więc na co popatrzeć). A wiecie, że w endingu śpiewa Avril Lavigne?
Kuroko no Basket: Last Game | 1h 30 min. | Ocena: 7/10
Tym razem Pokolenie Cudów postanawia połączyć siły, by utrzeć nosa pewnej amerykańskiej drużynie, która zbyt śmiało poczyna sobie w ulicznej koszykówce. I żeby wziąć odwet za pokonanych kolegów... a może wręcz obronić honor japońskiej koszykówki. Świetnie było zobaczyć, jak współpracują zamiast współzawodniczyć. Poza tym w tym konkretnym przypadku nie miałam żadnych wątpliwości komu kibicować. Czasami zbyt wydumane, no i te ich umiejętności, które podchodzą już pod supermoce... I ten ich angielski... No ale zabawa była, nawet jeśli na niektóre rzeczy trzeba było przymknąć oko. Chociaż gdyby nie sentyment do całej serii, ocena byłaby niższa.
Natsume Yuujinchou Go Specials | 2 odcinki | Ocena: 8/10
Natsume jak zwykle nie zawodzi... Tylko o czym właściwie były te odcinki? Tak to jest, jak się próbuje coś napisać po paru miesiącach od obejrzenia. A! Już wiem! Ale, tak czy inaczej, tym, którzy wciągnęli się w serię, raczej nie trzeba dodatkowej zachęty. Z kolei jeśli nie znacie Natsume, najwyższy czas to nadrobić. ;)
Natsume Yuujinchou: Nyanko-sensei to Hajimete no Otsukai | 1 odcinek | Ocena: 7/10
Odcinek pokazujący, że Nyanko-sensei, to jednak miękki jest (i nie chodzi mi tu jedynie o jego futerko). W tym dobrym sensie i nie porzuci w potrzebie dwójki dopiero co poznanych dzieci, nawet jeśli nie ma przy nim Natsume, który by go do tego zmusił. ;)wtorek, 30 stycznia 2018
Podsumowanie sezonu anime na jesień 2017
Anime oglądałam, jak najbardziej (choć może nie w wielkich ilościach), więc i podsumowanie się pojawia (nawet jeśli późno). Miałam jeszcze zabrać się za trzeci sezon "Shokugeki no Soma", ale okazało się, że najpierw należy jeszcze obejrzeć OVA, co jakoś mnie tak zniechęciło, zwłaszcza że od początku nie był to mój priorytet. Poza tym myślałam nad "Houseki no Kuni" i "Shoujo Shuumatsu Ryokou", których ostatecznie wciąż nie ruszyłam. Kusiło też "Mahoutsukai no Yome", ale najpierw chciałabym przeczytać mangę.
poniedziałek, 16 października 2017
Podsumowanie sezonu anime na lato 2017
Liczba odcinków: 25
Ocena: ?
*trwające
Oto jeden z niewielu przypadków, kiedy mangę czytałam jeszcze przed powstaniem anime, więc od razu wiedziałam, czego się spodziewać. Teraz już jednak moje informacje się kończą - mniej więcej na tym etapie zrobiłam sobie przerwę i… jakoś nie kontynuowałam. Jeśli chcecie wiedzieć, co Ballroom e Youkoso jako adaptacja robi źle, zerknijcie na to, co napisała Darya. Ogólnie jednak ogląda się w porządku i potrafi wciągnąć. Minus za muzykę, która często nie jest tym, do czego tańczą bohaterowie, za to zdecydowany plus za opening (UNISON SQUARE GARDEN, dawno was nie słyszałam! ♥) i ending (aż by się chciało zatańczyć tego walca!). A tymczasem zaczynam się zastanawiać, czy przed dalszym oglądaniem nie wrócić do mangi.
Liczba odcinków: 25
Ocena: 8
*kontynuacja poprzedniego sezonu
A tak miło było mieć kilka odcinków do obejrzenia pod rząd… tym razem na każdy musiałam czekać. Cóż, najważniejsze, że było warto. Bohaterowie wciąż się rozwijają, zmianie ulega również ogólna sytuacja, na brak wrażeń raczej nie ma co narzekać. Opening od amazarashi stanowił bardzo miłą niespodziankę! Polubiłam go już w chwili, gdy pierwszy raz go usłyszałam. Ending też zdecydowanie na plus, a historyjkę w jego trakcie uwielbiam. ^^ Oby na kontynuację nie trzeba było za długo czekać.
Liczba odcinków: 12
Ocena: 6
Anime BL i to na podstawie mangi, którą i tak miałam w planach (a w każdym razie jej tytuł rzucił mi się kiedyś w oczy)? Biorę! W tym przypadku postanowiłam jednak poczekać, aż wyjdzie więcej odcinków. I przyznam, że było w porządku, ale miałam nadzieję na trochę inaczej poprowadzoną historię, bez aż takiej dramy. Do tego historia Kensuke i Hasekury jest tak bardzo typowa… Nie mogłam się doczekać aż fabuła przejdzie do Kousuke i Setagawy, ale i tam coś poszło trochę nie tak, można to było trochę inaczej poprowadzić. Myślałam, że manga będzie pod tym względem lepsza, ale (po pobieżnym przejrzeniu) okazuje się, że ona jest z kolei za bardzo pośpieszona i brakuje w niej szczegółów, które dodano w anime. Ze skrajności w skrajność. Biorąc to pod uwagę, to jednak anime wypada lepiej. Muzycznie bez rewelacji, ale openingu miło się słuchało.
Liczba odcinków: 12
Ocena: 6
Kolejna sportówka, a konkretnie… quiz? Nie byłam całkiem przekonana do tej serii, ale ponieważ fajnie byłoby może wyłapać przy okazji parę ciekawostek, postanowiłam dać jej szansę. Oglądało się całkiem przyjemnie, czasem nawet udało mi się na coś odpowiedzieć i przede wszystkim sporo się dowiedziałam o zasadach takich quizów. Bohaterów da się lubić i aż miło się patrzy, jak bardzo wkręceni są w quizy (nawet jeśli część z nich dopiero zaczyna). Do tego Koshiyama to prawdziwy mól książkowy i zazdroszczę mu świetnej pamięci. Opening łatwo wpada w ucho, ending też daje radę. A tak całkiem na marginesie, gdzieś przy początku (chyba przy okazji jakiegoś pytania) pojawia się wiersz, który został wykorzystany w "Kolegach z klasy".
Liczba odcinków: 12
Ocena: 7
Seria o szpiegach? Czemu nie? Tym razem są to jednak uczennice, a nawet i księżniczka. Co prawda w roli szpiegów wolałabym pooglądać jakichś przystojnych panów, ale to już było w "Joker Game". Tu tymczasem znalazłam to, czego we wspomnianym anime nie było - współpracę i wgląd w stopniowo rozwijające się relacje naszych szpiegów. Ogląda się naprawdę dobrze, a do tego kreska jest prześliczna! Na muzykę też zdecydowanie nie narzekam, szkoda tylko, że nie ma już więcej odcinków (a narobiłam sobie nadziei, bo przez dłuższy czas nie było wiadomo czy kończy się jeszcze w tym sezonie). Do zakończenia miałabym parę zastrzeżeń, ale może być.
Liczba odcinków: 12
Ocena: 6
Seria nieco specyficzna, opowiadająca o kilku różnych parach, a do tego odcinki mają po 12 minut. Dlaczego by nie spróbować? Lekko i z humorem, nawet dość sympatycznie czy uroczo, choć niektóre postaci mogą trochę (lub nawet bardziej) irytować, ale ogólnie rzecz biorąc jest okej. Kreska prosta, ale schludna, pasująca do serii. Ze względu na całe zatrzęsienie bohaterów chyba każdy znajdzie kogoś, komu chciałby kibicować. Dla mnie była to para przewodniczący-delikwentka. Przyznam, że muzyki za bardzo nie pamiętam, ot, była sobie gdzieś w tle.
Liczba odcinków: ?
Ocena: 7
*trwające
Praktycznie od samego początku wiedziałam, że chcę zobaczyć to anime - w końcu dotyczy youkai. Liczyłam co prawda na to, że zajmie się nimi bardziej na poważnie (czyt. będę mogła bliżej poznać różne ich rodzaje), ale i taki układ mi odpowiada. Mamy więc dom pełen youkai i gdzieś pośród nich naszego głównego bohatera, który stopniowo coraz bardziej wsiąka w to towarzystwo. Ogląda się całkiem przyjemnie, więc cieszę się, że seria wciąż trwa. Pogodny opening pasuje do serii i szybko przypadł mi do gustu. Endingu (w wykonaniu seiyuu) też miło się słuchało.
Liczba odcinków: 12
Ocena: 7
Nietypowa, praktycznie odcięta od świata szkoła, w której wysokość kieszonkowego zależy od wyników? Rywalizacja między klasami i podziały? Do tego uczeń pozornie przeciętny, choć w rzeczywistości jest inaczej? Uznałam, że może być ciekawie. I faktycznie, z zainteresowaniem śledziłam rozwój wydarzeń oraz decyzje zblazowanego głównego bohatera oraz zarozumiałej prymuski, która nie rozumie, dlaczego trafiła do najgorszej z klas. Seria może i korzysta z różnych schematów, ale ogląda się to dobrze i przyznam, że liczyłam na więcej niż 12 odcinków (może jakaś kontynuacja?). Opening wpada w ucho, spokojny ending już mniej.
Do dokończenia kiedyś… może:
Liczba odcinków: 2/12
Do tego anime zachęciły mnie głównie tajemnice w gatunkach, jednak jak na razie nic na to nie wskazuje (chyba że za tajemnicę uznać samą działalność restauracji). Jeśli więc pominąć przybyszy z różnych światów, "Isekai Shokudou" jest po prostu anime o pysznym jedzeniu oraz okolicznościach, w jakich klienci trafili do tej restauracji. Właściwie może być z tego całkiem przyjemna seria, jednak nie jest to coś, co w tej chwili miałabym ochotę obejrzeć.
Liczba odcinków: 6/12
Myślałam kiedyś nad zerknięciem do mangi. Ostatecznie się tego nie doczekała, ale uznałam, że skoro już trafiło się anime, to zobaczę co i jak. Pomysł dość ciekawy, postaci też w miarę porządku, choć czasem brakuje im zdecydowania. I ogólnie rzecz biorąc jestem zainteresowana, pewnie jeszcze dokończę tę serię, nawet szkoda mi ją zostawiać w połowie, ale w tej chwili po prostu zabrakło chęci. W kwestii kreski, uwagę zwracają wielkie oczy. Za wielkie. Opening dość szybko wpada w ucho, ending też w porządku.
Liczba odcinków: 8/24
Przyznam, że wciąż nie jestem pewna co z tą serią, oglądać czy nie, ale jeśli ją w ogóle dokończę, to jakoś w swoim własnym tempie.
Liczba odcinków: 2/12
Seria z supermocami, więc się zainteresowałam, jednak całokształt po prostu do mnie nie przemawia. Nietypowa kreska przywodząca na myśl komiks (także pod względem kolorystycznym), kontury tak grube, że w oddali postaci tracą rysy twarzy, dużo milczenia… Zwyczajnie mi się dłużyło i nawet nic nie pomoże świadomość, że ręce w tej serii maczał sam Stan Lee.
Porzucone:
Liczba odcinków: 4/12
Badanie prawdziwości rzekomych cudów? Zaczęłam z pewnymi wątpliwościami, jednak zdecydowałam się obejrzeć chociaż jedną historię do końca (myślałam, że będą to ze dwa odcinki). Ta jednak niespodziewanie ciągnęła się i ciągnęła przez 4 odcinki. Do tego początkowo jedna sprawa rozrosła się do takich rozmiarów i uwzględniała tak bardzo spiskowe teorie, że za resztę już raczej podziękuję.
Muzyka:
Ballroom e Youkoso OP - UNISON SQUARE GARDEN "10% roll, 10% romance"
Boku no Hero Academia 2nd Season OP - amazarashi "Sora ni Utaeba"
Princess Principal OP - Void_Chords feat.MARU "The Other Side of the Wall"
Princess Principal ED - "A Page of My Story"
Youkai Apartment no Yuuga na Nichijou OP - Lozareena "Good Night Mare"
wtorek, 5 września 2017
Moje M&A aktualności 3/2017
Po mojej dość długiej blogowej nieobecności, postanowiłam zacząć właśnie od paru słów na temat kilku serii, zanim liczba znajdujących się tu tytułów wymknie się spod kontroli. Możliwe, że jeszcze przez jakiś czas będę się tu rzadziej pojawiać (tyle książek do zrecenzowania, a tu zastój twórczy :<), ale żyję. Oglądam, czytam... tylko pisać się jakoś nie chce. Ale pracuję nad tym!
Jormungand | 12 odcinków | Ocena: 8/10
Detective Conan | 78/? odcinków
Cowboy Bebop | 26 odcinków | Ocena: 8/10
Dokończenie tej serii było jednym z moich wakacyjnych celów. Cowboy Bebop zdecydowanie zasługuje na swoją wysoką ocenę. Bywa zabawnie, bywa poważnie, w mniejszym lub większym stopniu epizodycznie, ale przede wszystkim ciekawie. Do tego dochodzi jeszcze odpowiednia muzyka i świetni bohaterowie, których nie da się nie polubić nawet mimo ich wad. I jeszcze tytuły odcinków - bywa, że stanowią naprawdę ciekawe połączenie. :D
Żałuję tylko, że nie obejrzałam całości wcześniej, bo przez ten czas dużo szczegółów z poprzednich odcinków zdążyło wylecieć mi z głowy. No cóż, może potraktuję to jako dodatkowy powód, by obejrzeć tę serię ponownie?
Gintama | 22/201 odcinków
Już od dawna zbierałam się do rozpoczęcia tej serii, aż w końcu udało mi się z tym ruszyć i to w towarzystwie brata. O ile kiedyś poprzestałam na dwóch, może trzech odcinkach, tak teraz powoli zaczynam się wkręcać.
Arslan Senki OVA | 2 odcinki | Ocena: 7/10
Dwie historie. Jedna o tym, jak Gieve bajeruje naszego księcia wyssanymi z palca historiami miłosnymi i druga o pobycie u Rajendry, który co rusz kombinował różnych podstępnych sztuczek byle tylko zdobyć to, co chce. No cóż, jest zabawnie i miło było jeszcze trochę pobyć ze znanymi sobie postaciami.
Króciutkie odcinki z chibi Mirą i tak zwaną Rose, która opowiada nam nieco o wymiarze W. Jak głosi informacja na końcu, niepowiązane z główną serią. Niby humorystyczne, ale jak dla mnie średnio. Gdyby było tego więcej, pewnie bym odpuściła.
Dimension W: W no Tobira Online | Special | 5x3 min. | Ocena: 5/10
Dimension W Special | 11 min. | Ocena: 6/10
Jak to? Seria nie miała wypadu do łaźni? No to trzeba to nadrobić odcinkiem specjalnym! I tak też twórcy zrobili. Odcinek króciutki. Kyouma nie zapłacił rachunków za wodę, to trzeba było iść do łaźni, a tam akurat trafiło się paru znajomych. No i Mira zastanawia się co zrobić, żeby Kyouma zaczął się zwracać do niej po imieniu. Dość standardowy odcinek, ale miło było na chwilę do nich wrócić. Z ciekawszych rzeczy dodam jeszcze, że tytuł (Czy roboty marzą o łaźniach?) w bardzo oczywisty sposób nawiązuje do "Bladerunner'a", a w openingu tym razem nie tańczy Kyouma, tylko Mira. :3
Dungeon ni Deai wo Motomeru no wa Machigatteiru Darou ka Gaiden: Sword Oratoria | 1/12 odcinków
Myślałam nad obejrzeniem tej serii jeszcze kiedy była emitowana, ale potem doczytałam, że skupia się na Ais i nie jest kontynuacją. Na pierwszy odcinek ostatecznie postanowiłam jednak zerknąć i przyznam, że nie było źle. Irytuje niezdecydowanie pewnej postaci, a Aiz to taka idealna, ale kompletnie nieogarnięta bohaterka, ale może nawet dokończę kiedyś tę serię.
One Piece | 644/? odcinków
Tak tylko raportuję swoje postępy. Aaaa, bycie na bieżąco z One Piece'm wydawało się kiedyś takie odległe, a tu proszę, przeskok już za mną, a do nadgonienia już około 150 odcinków. Jak ten czas leci...
One Piece Film: Strong World | 1h 55 min. | Ocena: 8/10
Zdecydowałam się też na kinówkę z One Piece'a i jak najbardziej było warto. Sensowna fabuła, sprawdzeni bohaterowie, a do tego podrasowana grafika, dzięki czemu film naprawdę przyjemnie się oglądało.
One Piece Film: Strong World Episode 0 | 18 min. | Ocena: 8/10
A tutaj krótki prequel powyższego filmu. Przenosimy się dwadzieścia lat wstecz, mniej więcej do czasów egzekucji Króla Piratów i - co szczególnie mi się podobało - mamy szansę podpatrzeć jak radzą sobie bohaterowie, których poznaliśmy już w późniejszych czasach, we właściwej serii.
Ano Hi Mita Hana no Namae Bokutachi wa Mada Shiranai | 11 odcinków | Ocena: 6/10
To też jeden z moich wakacyjnych celów. Miłośnicy AnoHana, nie miejcie mi tego za złe. Na prawdę próbowałam, ale nie wyszło, nie zachwyciło mnie to anime, a Menma w pierwszym odcinku strasznie mnie irytowała. Po serii tak znanej spodziewałam się czegoś więcej. Poza tym, czy wszystko musiało się kręcić wokół miłości? Jeśli już o to chodzi, to jakoś wolałam Kuzu no Honkai, choć mam do tej serii bardzo mieszane uczucia.
czwartek, 10 sierpnia 2017
Anime "Shounen Maid"
Liczba odcinków: 12 + 1 OVA | Emisja: wiosna 2016 | Ocena: 7/10
Komiya Chihiro jeszcze do niedawna mieszkał razem z wychowującą go samotnie matką. Niestety, nadmiar pracy, nawet pomimo wielkiej pomocy Chihiro w domu, mocno dawał jej się we znaki i ostatecznie chłopiec został sam. Po śmierci matki, która nie utrzymywała kontaktu z rodziną, nie miał dokąd pójść, więc nawet najbliższa przyszłość była dla niego wielkim znakiem zapytania. Aż pewnego dnia ratuje przypadkowo spotkanego mężczyznę przed... małym pieskiem. Tak, dokładnie. Chwilę później nieznajomy oznajmia, że jest wujkiem Chihiro i odtąd to on się nim zajmie. Pomimo tak nietypowych okoliczności wszystko wskazuje na to, że to jednak prawda. Co więcej, nowo poznany krewny okazuje się być bogaczem mieszkającym w okazałej rezydencji (na której widok chłopiec od razu… zabiera się do sprzątania, nie mogąc znieść zalegającego po kątach kurzu). Niejeden stwierdziłby, że trafił mu się szczęśliwy los na loterii. A jednak nie dumny i równie uparty, co jego mama Chihiro, któremu nie w smak takie życie na czyjejś łasce. W końcu dochodzą jednak do porozumienia i w zamian za dach nad głową Chihiro zostaje zatrudniony w posiadłości swojego wujka Madoki jako pomoc domowa.
Przyznam, że z początku podchodziłam do tej serii bardzo sceptycznie (już sam tytuł budził moje wątpliwości). Pojawiający się ni stąd ni zowąd beztroski wujek bogacz, który zatrudnia swojego zakręconego na punkcie sprzątania siostrzeńca jako pomoc domową i przyszykowuje mu uniform niewiele różniący się od strojów pokojówek - to anime bardzo łatwo mogłoby pójść w - że tak to ujmę - niewłaściwą stronę. A jednak nic takiego się nie dzieje. Dostajemy natomiast pełne ciepła i humoru okruchy życia, które z każdym kolejnym odcinkiem oglądałam coraz chętniej. I chociaż minęło już sporo czasu odkąd obejrzałam to anime, to wreszcie zmotywowałam się do dokończenia recenzji - "Shounen Maid" zdecydowanie zasługuje na trochę więcej uwagi!
czwartek, 27 lipca 2017
Podsumowanie anime na wiosnę 2017
Tym razem właściwie wszystko nadrabiałam już po tym, jak sezon dobiegł końca. Z tego też powodu podsumowanie pojawia się tak późno, zwłaszcza że nie chciałam nic oglądać na siłę. Nie zdecydowałam się na wiele anime, więc żeby nie było zbyt pusto, postanowiłam zerknąć jeszcze na kilka serii.
Liczba odcinków: 12
Ocena: 7
Anime powiązane z Astro Boy'em Tezuki? Bardzo chętnie zerknę (nawet jeśli samego Astro Boy'a znam jedynie ze słyszenia)! Dokładniej rzecz biorąc akcja serii rozgrywa się jakiś czas przed Astro Boy'em. Ma w sobie coś charakterystycznego dla starszych serii i przyznam, że całkiem miło się to ogląda (nawet jeśli Tenma potrafi czasem wkurzyć swoją upartością).
Opening jakoś tak niepozornie zapadł mi w pamięć wraz z towarzyszącą mu animacją. Kreska też jest całkiem w porządku. No i oczywiście bardzo polubiłam A106, czyli naszego robota z sercem. ^^
Liczba odcinków: 25
Ocena: 8
*trwające
Tej serii od początku byłam pewna i rzeczywiście było na co czekać. Z przyjemnością wróciłam do znanych mi z poprzedniego sezonu bohaterów, a także poznałam tych nowych, do czego szkolne zawody były świetną okazją. Postaci coraz bardziej się rozwijają, Midoriya stara się opanować moc, a gdzieś w tle złoczyńcy szykują się do wykonania kolejnego ruchu - nic, tylko oglądać dalej! Opening wpada w ucho, w sam raz do tej serii, a ending… przyznam, że tym razem go zwykle pomijałam na rzecz włączenia kolejnych odcinków nieco szybciej.
Liczba odcinków: 11
Ocena: 9
Poprzednie sezony już nadrobiłam, więc nie mogło tu przecież zabraknąć tej serii. W tej części sporo jest o relacjach Natsume z innymi, chociaż na bardziej oderwane od tej kwestii historie też znalazło się miejsce. Co tu więcej pisać? Anime trzyma poziom, a tych, którzy znają poprzednie części pewnie nie trzeba specjalnie przekonywać do obejrzenia kolejnej. Muzyka może bez większych zachwytów, jednak słuchało się dobrze. Ehhh, już bym chciała kolejny sezon…
Liczba odcinków: 12
Ocena: 8
Tyle się czekało na ten drugi sezon, a tu tylko 12 odcinków… No cóż, trzeba brać co jest. Moje zainteresowanie zdążyło co prawda przez ten czas trochę spaść, jednak i tak z chęcią zabrałam się za tę serię. Liczyłam oczywiście na otworzenie piwnicy, ale na to wciąż pozostaje nam czekać. Jest za to sporo innych rewelacji - zarówno trochę odpowiedzi, jak i masa nowych pytań, co sprawia, że czekanie na kolejny sezon będzie jeszcze bardziej nieznośne. Opening pozostaje w podobnym klimacie co poprzednie, dzięki czemu jest charakterystyczny. Do tego dość szybko wpada w ucho. Zaciekawiło mnie też nietypowe brzmienie endingu - lubię takie specyficzne melodie, nawet jeśli najpierw trzeba do nich trochę przywyknąć.
Może kiedyś:
Liczba odcinków: 1/12
Dziewczynka z mocą, dzięki której może prawie wszystko oraz zła organizacja, która czyha na jej umiejętności (oraz innych podobnych dzieci)? A do tego starszy pan, który postanawia jej pomóc, ale nie dla własnego zysku tylko tak z dobroci serca i w dodatku zakazuje jej używać mocy? No cóż, coś z tego może wyjść. Sprawdzę za jakiś czas.
Liczba odcinków: 1/?
*trwające
No cóż, postanowiłam zerknąć, jak to jest z tym Boruto i innymi postaciami z nowego pokolenia (film jedynie zaczęłam, jakoś mi nie podszedł) i trzeba przyznać, że nasz tytułowy bohater nawet daje radę. Może być ciekawie, jednak jeszcze nie jestem pewna, czy chcę dalej brnąć w tę historię. Poza tym może jednak najpierw dokończę "Naruto Shippuuden" (oczywiście z pominięciem fillerów, inaczej sobie tego nie wyobrażam).
Liczba odcinków: 1/12
Zaczęte bez jakiegoś konkretnego powodu, ot, bo chciałam sprawdzić co to takiego. Zapowiada się mocno niezobowiązująca komedia z wianuszkiem bohaterek wokół naszego protagonisty i… właściwie nie brzmi to tak najgorzej. Chociaż po zaledwie jednym odcinku trudno to stwierdzić na pewno.
Liczba odcinków: 4/24
*trwające
No cóż, 'mystery' w gatunkach robi swoje - postanowiłam zerknąć na tę serię, a ending od THE ORAL CIGARETTES był dodatkową zachętą. Jest… nieco dziwnie, do tego główni bohaterowie są z tych, nieco wycofanych, ale może jednak coś z tego wyjdzie. To wciąż trwająca seria, więc może się jeszcze okazać, że do podsumowania kolejnego sezonu trafi już jako obejrzana, zobaczymy.
Porzucone:
Liczba odcinków: 2/12
Miałam to oglądać, bo josei, przy czym z początku nie przeczytałam nawet dokładnie opisu. Potem zobaczyłam, że odcinki mają po trzy minuty, co wzbudziło moje wątpliwości. Zerknęłam i… nie. Po części przez denerwującą bohaterkę.
Muzyka:
Natsume Yuujinchou Roku ED - Rei Yasuda "Kimi no Uta"
Shingeki no Kyojin 2nd Season ED - Shinsei Kamattechan "Yuugure no Tori"
Sakurada Reset ED - THE ORAL CIGARETTES "Tonari Au"
Shingeki no Kyojin 2nd Season ED - Shinsei Kamattechan "Yuugure no Tori"
Sakurada Reset ED - THE ORAL CIGARETTES "Tonari Au"
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































