sobota, 2 maja 2020

(Krótkie) podsumowanie sezonu anime na zimę 2020

W sezonie zimowym zabrałam się za różne serie, ale niewiele dooglądałam do końca.
Haikyuu!!: To the Top | 13 odcinków | 8/10
Must-watch tego sezonu. Spora zmiana w kresce, ale szybko można się przyzwyczaić. Zabawnie jak zwykle i równie wciągająco. Hinata zaczyna uważniej śledzić przebieg gry, pojawia się wiele znajomych postaci i równie sporo całkiem nowych, o których więcej dowiemy się dopiero w kontynuacji. Cieszę się też, że Kiyoko miała swoje pięć minut i można ją było poznać nieco lepiej.

Housekishou Richard-shi no Nazo Kantei | 12 odcinków | 6/10
Wzięłam tę serię pod uwagę przez mystery w gatunkach. Było... inne niż się spodziewałam, czasami irytująco naiwne, ale raz na tydzień można obejrzeć i nawet nieco przywiązać się do bohaterów... o ile akurat nie zachowują się tak, że ma się dość. Zagadki w różny sposób wiążą się z kamieniami szlachetnymi. Całość zalatuje BL, w co jakoś nie chciałam wierzyć do czasu, kiedy się dowiedziałam, że książki będące pierwowzorem faktycznie rozbudowują ten wątek jeszcze bardziej. I może tam wypada on lepiej. W przypadku anime często wychodzi naiwnie i nieraz dopadał mnie second hand embarassment. :c Ostatecznie nie żałuję, ale mogło być lepiej. Na plus też to, że miałam okazję chociaż trochę poszerzyć swoją wiedzę o kamieniach szlachetnych.

Kyokou Suiri | 12 odcinków | 7/10
Zagadki i youkai? Biorę! Z początku miałam wątpliwości przez zachowanie Kotoko i jej nachalność, jednak wkrótce udało jej się wybronić. Z zainteresowaniem śledziłam, jak wypełnia rolę, którą przyjęła - bóstwa mądrości pomagającego youkai, gdy zajdzie taka potrzeba. Mam nadzieję, że anime doczeka się kontynuacji. A może po prostu zabiorę się za mangę? ;)

Iii jeszcze rzutem na taśmę:

ID:Invaded | 13 odcinków | 8/10
Anime detektywistyczne, które przegapiłam. Na szczęście uświadomiłam sobie to dzięki Shirokami-sama i nadrobiłam czym prędzej. Zdecydowanie było warto! Zagadek jest sporo, raczej do śledzenia niż samodzielnej dedukcji (chociaż akurat tożsamości głównego złego dało się domyślić przed bohaterami), ale w niczym mi to nie przeszkadzało. Ciekawi bohaterowie i ogólnie cała koncepcja, a do tego sporo Miyaviego - nie tylko w endingu, ale i w paru odcinkach.

Może kiedyś:

Dorohedoro | 2/12 odcinków
Już jakiś czas przed emisją zastanawiałam się co z tego wyjdzie. Dziwne, to na pewno. Zapowiada się nieźle, ale jakoś nie miałam akurat ochoty na tę serię. Fajny, trochę psychodeliczny opening.

Pet | 2/13 odcinków
Tu raczej małe szanse, że będę kontynuować. Sam pomysł nie jest zły, ale skoro po dwóch odcinkach ani klimat, ani bohaterowie nie zdołali mnie do siebie przekonać, postanowiłam odpuścić. Ten utalentowany, ale narwany gość to nie mój typ bohatera, kreska też nie powala. Za to opening od TK jak zawsze na plus.

Somali to Mori no Kamisama | 1/12 odcinków
Ładne, ale nie. Somali to bardzo denerwujące dziecko i nie uznałam tego za urocze. Tak, razem z beznamiętnym golemem może tworzyć ciekawy duet, ale wciąż nie całkiem mnie to przekonuje.

Porzucone:

Darwin's Game | 1/11 odcinków
Czuję się oszukana! Uznałam, że obejrzę chociaż jeden odcinek na próbę, a on okazał się podwójny! Strata czasu, bo anime kompletnie mnie do siebie nie przekonało, a już sama końcówka z bardzo śmiałym oświadczeniem bohaterki dodatkowo mnie w tym utwierdziło.


Muzyka:
Haikyuu!! OP - BURNOUT SYNDROMES PHOENIX
Id:Invaded OP - Sou Mister Fixer
Id:Invaded ED - Miyavi Other Side
Kyokou Suiri ED - Mamoru Miyano Last Dance
Pet OP - TK from Ling Tosite Sigure Chou no Tobu Suisou

9 komentarzy:

  1. Postanowiłam sobie, że z Haikyuu poczekam, aż wyjdzie druga połowa. Choc już nie mogę się doczekać, by zobaczyć 5 min Kiyoko ^^
    Cieszę się, że Id:Invaded się spodobało! Co ciekawe, ostatnio na mangago rzuciła mi się manga, która jest prawdopodobnie kontynuacją, ale jeszcze się za to nie zabrałam, więc nie wiem, czy jest również genialne.
    Poza tym szkoda, że nie dokończyłaś Dorohedoro, bo to naprawdę szaleństwo w czystej postaci XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobra opcja, ja nie wytrzymałam xD
      Ooo, ciekawe czy trzyma poziom.
      Całkiem możliwe, że przy tylu opóźnionych anime jeszcze nadrobię Dorohedoro, ale na razie wzięłam się za mały rewatch JoJo Golden Wind. :P

      Usuń
    2. Ja się zbieram za to Jojo i zbieram ;-; Głównie przez obawy, że nic specjalnego prócz memów oraz macho kreski nie znajdę :/

      Usuń
    3. Właściwie, to kreska z kolejnymi częściami robi się mniej macho. ;D
      Hmmm, ze swojej strony mogę powiedzieć, że z początku trochę ciężko było mi się wkręcić, ale ostatecznie przepadłam (rewatch potwierdza) i dobrze mi z tym. ^^

      Usuń
  2. Anime? A co to? XD
    Od ostatniego posta o anime u mnie nic, ani jednego odcineczka nie obejrzałam... Zresztą jakoś nie mam fazy na animu... Może jak się trochę wygrzebię z roboty na studia (bo chcąc nie chcąc się już solidna warstwa papierzysk zrobiła) to może coś troszku pooglądam. W końcu Haikyuu czeka! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak miałem długi czas, a potem obejrzałem całe JoJo w dwa tygodnie, po czym dobiłem Dororo i Beastars w tydzień, może to jest jednostka chorobowa, kompulsywne oglądanie anime, że mamy takie długie okresy przestoju i marazmu
      Wymyśliłem właśnie

      Usuń
    2. Ja z kolei teraz mam kompletny zastój animcowy i nie chce mi się nic oglądać.

      O, cześć myszo :D
      Całe JoJo w dwa tygodnie - niezły wyczyn i dobra decyzja.

      Usuń
  3. Kyokou Suiri bardzo mi się podobało (Chociaż mogłoby byc więcej spraw, ta jedna była trochę za bardzo przeciągnięta) Główna bohaterka jest świetna jej nietypowa osobowość była jedną z najjaśniejszych części tytułu. Ciekawa była też relacja głównej pary, pod płaszczykiem droczenia się było czuć że są ze sobą mocno związani. Mam ogromną nadzieję na drugi sezon ;)
    Może wrócę do ID, początkowe odcinki mnie nie przekonały ale dam tytułowi druga szansę
    Włączyłam na chwilę Somalii ale porównując do przepięknie narysowanej mangi grafika anime wydaje mi się krzywdząca
    Obejrzałam całe Darwin Game i końcówka która cię tak zniechęciła jest myląca, bohaterką miała na myśli utworzenie klanu w grze xd Sam tytuł to taki średniak ale dobrze się bawiłam przy oglądaniu, chociaż oczywiście jak się zaczęło rozwijać to się skończył sezon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przydałoby się więcej spraw, może w kolejnym sezonie? Poza tym zaskoczył mnie ten nagły przeskok czasowy - ciekawe czy to było na potrzeby anime, czy w mandze było tak samo. Kiedyś sprawdzę.
      No tak, niektóre serie tracą część (albo sporo) uroku na ekranie. Chociaż w tym przypadku nie mam porównania z mangą.
      A więc to tak. xD Cóż, można było się tego spodziewać, ale tak czy inaczej jakoś nie byłam przekonana.

      Usuń

będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad, dobrze wiedzieć, że są osoby które tu zaglądają ;)

i bez spamu, proszę :)