środa, 8 sierpnia 2018

Nakamura Asumiko "Sora i Hara"

Koledzy z klasy  Absolwenci  Sora i Hara  O.B.  |  blanc
dodatkowo:  anime Doukyuusei artbook Sotsugyo Album

Wydawnictwo: Waneko  |  Liczba stron: 274
Sajou skończył szkołę, a Haraczowi pozostaje jakoś uporać się z ostatecznym zawodem miłosnym. Może najlepszym sposobem będzie znalezienie kogoś na jego miejsce? Z tą myślą wybiera się do baru i nawet kogoś poznaje, jednak wspomnienie Sajou wciąż pozostaje zbyt żywe, więc szybko się wycofuje. Jak wielkie musi być jego zdziwienie, kiedy okazuje się, że poznany poprzedniego wieczoru chłopak właśnie zaczyna naukę w jego szkole! Po tym odkryciu jasno wyznacza granicę ich znajomości. Nauczyciel i uczeń, nic więcej. Otwartość i przyjazne usposobienie Sorano sprawiają jednak, że nie sposób trzymać się od niego z daleka, zwłaszcza gdy z godną podziwu upartością wtrąca się w nie swoje sprawy, zwłaszcza w kwestię nieszczęśliwej miłości swojego nauczyciela. Poza tym pasuje mieć go na oku, żeby przypadkiem nie wpadł w jakieś kłopoty czy złe towarzystwo. Co im przyjdzie z tej znajomości?

"Sora i Hara" stanowi świetną okazję do tego, by spojrzeć na Harasena (jednak wciąż wolę oryginalną wersję jego przezwiska, wybaczcie) z innej strony, zwłaszcza jeśli po poprzednich częściach wciąż nie jesteście do niego całkiem przekonani. Poznajemy go jako nauczyciela może i mocno zblazowanego, jednak świadomego spoczywającej na nim odpowiedzialności i mającego swoje zasady (chociażby tą o nie tykaniu swoich uczniów). I mimo że na swój sposób uganiał się za Sajou (warto zaznaczyć, że konkretniejsze kroki podjął dopiero gdy poczuł zagrożenie ze strony Kusakabe), nie zamierzał szukać szansy dla siebie na siłę. Wiedział kiedy dać za wygraną, a później potrafił uznać zalety rywala. Dowiadujemy się o nim też trochę od strony prywatnej (ta różnica między jego wyglądem w szkole a poza nią!), częściowo z relacji pewnego przyjaciela.
Nie mogłabym też nie napisać czegoś więcej na temat Sorano, który jest bardzo barwną postacią. Śmiały, otwarty, walczący o swoje i pozytywnie zakręcony, a jednocześnie niepozbawiony własnych niepewności czy problemów (lub też sam w sobie problematyczny). Razem z Haraczem zdają się być jak niebo i ziemia (i w taki też sposób można przetłumaczyć tytuł tej mangi), jednak właśnie tego było im trzeba. Harasen dostał porządnego kopa, którego potrzebował by ruszyć naprzód, a Sorano wsparcie i dobrą radę (nawet jeśli czasem wyrażone w nieco szorstki sposób).

Mimo że spory objętościowo, to jednak akcja tego tomu rozgrywa się w dość krótkim przedziale czasowym, za to dużo się dzieje. Sajou i Kusakabe też się pojawiają, a jakże, jednak zwłaszcza tego drugiego będzie tutaj niewiele. Rozwinięty zostaje za to (jak się okazuje trochę kontrowersyjny pod pewnymi względami) wątek Arisaki, dawnego nauczyciela Haracza, przedstawionego już w jednym z rozdziałów "Absolwentów". Jest też trochę o młodości Harasena, wspomnianym już przyjacielu (Koma, który i z Sorano zaczyna się nieźle dogadywać) oraz nieodwzajemnionym uczuciu Sorano.
Pełna kolorów obwoluta wprowadza spory kontrast względem poprzednich, na których przeważała biel i stonowane kolory. Do tego tym razem nie jest ona matowa. I jeszcze ci nauczyciele wylegujący się na trawie (stanowią ciekawe urozmaicenie)! Pod obwolutą zamiast zwyczajowych wizerunków postaci mamy jeszcze krótką historię na koniec, tak jak tytuł rozdzieloną na dwa kolory - niebieski i zielony. Z kolei na skrzydełkach znajdziemy kilka kadrów z mangi. A w środku? Strony trochę prześwitują, ale nie wydaje się to problemem. Zauważyłam jedną literówkę, poza tym nic mi nie zgrzytało (a tym razem w razie potrzeby mogłabym sprawdzić tłumaczenie z oryginałem).  Nad kreską po raz kolejny pozostaje mi się rozpływać, bo uwielbiam specyficzny styl Nakamury, który od czasów "Kolegów z klasy" znacznie się poprawił.

Ten tom zdecydowanie był potrzebny, by lepiej poznać i zrozumieć Harasena (choć nie tylko jego). Poza tym tak po prostu dobrze spędziłam z tą mangą czas i doceniam też nawet i tą drobną możliwość wglądu w dalsze losy Sajou i Kusakabe. Teraz pozostaje czekać na wydanie "O.B.", a w przyszłości (mam nadzieję) także i "blanc", które wciąż jeszcze powstaje.

wtorek, 10 lipca 2018

Podsumowanie sezonu anime na wiosnę 2018

Ten sezon uważam za całkiem udany. Właściwie spodziewałam się, że mniej będę miała tych serii, jednak oglądanie na bieżąco zdecydowanie pomaga w znalezieniu czasu na choć trochę więcej anime.
3D Kanojo: Real Girl
Liczba odcinków: 12
Ocena: 6

Z początku nie miałam tej serii w planach, ale w końcu dałam jej szansę i… w sumie mam raczej mieszane uczucia. To, że relacja dwójki bohaterów przebiega niezbyt płynnie, trochę jakby sztucznie można z jednej strony tłumaczyć nieobyciem naszego otaku, który nagle zostaje wrzucony na głęboką wodę, ale… takie usprawiedliwienie nie całkiem mi wystarcza. Wychodzi to po prostu nijako. Do tego jeszcze powód, dla którego Igarashi na samym początku wyznaczyła granicę czasową ich związku - liczyłam na to, że w końcu zostanie to jakoś lepiej wyjaśnione, a tu nic. Może w końcu do tego dochodzi, ale patrząc jedynie z perspektywy anime, przeszkadza mi to. Kreska raczej prosta i bez szału, jak z resztą cała seria. Openingu słuchało mi się dość przyjemnie, na tyle, że czasem spontanicznie przychodził mi na myśl.

Boku no Hero Academia 3rd Season
Liczba odcinków: 25
Ocena: 8

*trwające
Kolejny sezon, jak miło! I kolejny świetny opening. ♥ Co tu jeszcze o tej serii napisać? Wyczekiwałam ich obozu treningowego i zdecydowanie było warto, potem z resztą też jest bardzo ciekawie. To, jak Deku obronił Koutę, jak parę odcinków później znalazł sposób, aby wydostać się z pola walki razem z Bakugou... No ale nie będę wszystkiego wymieniać. Ehh, aż ciężko się czeka na kolejne odcinki.


Caligula
Liczba odcinków: 12
Ocena: 6

Nie był to mój priorytet, chociaż z czasem polubiłam to anime i byłam ciekawa tego, jak ostatecznie potoczą się losy bohaterów. Dość interesujące było patrzeć, jak wraz z usterkami stopniowo uświadamiają sobie nieprawdziwość świata, w którym żyją, czasem nie chcąc przyjąć tego do wiadomości i jak z czasem podejmują kroki, aby wrócić do rzeczywistości i zmierzyć się z problemami, od których uciekali. Taki raczej średniaczek, ale będę go miło wspominać. Kreska z jednej strony jest ładna (zwłaszcza te kwiatowe elementy, ale też projekty postaci), z drugiej ma swoje niedoróbki. Polubiłam opening, całkiem fajny duet. Ogólnie dobrze się oglądało.

Golden Kamuy
Liczba odcinków: 12
Ocena: 7

Anime, w którym pojawiają się Ajnowie? Oczywiście musiałam na to zerknąć! Poza tym słyszałam też nieco o mandze i nawet myślałam czy się za nią nie zabrać, ale ostatecznie padło na anime. Dużo akcji, walk i niebezpieczeństw, trochę wstawek historycznych, kultury Ajnów, sporo polowań, a następnie jedzenia i rozprawiania o jedzeniu. Do tego jeszcze główny cel - poszukiwanie ukrytego złota. Jest ciekawie, także jeśli chodzi o bohaterów, a i humoru nie brakuje. Kreska jest całkiem ładna, choć mało brakowało, żeby ten fatalny niedźwiedź CGI z pierwszego odcinka śnił mi się po nocach… Co nie zmienia faktu, że będę wyczekiwać kontynuacji.

Hoozuki no Reitetsu 2nd Season: Sono Ni
Liczba odcinków: 13
Ocena: 8


Więcej Hoozukiego! Tak! Właściwie nie wiem, co jeszcze miałabym dodać poza tym, że wciąż świetnie się bawiłam przy tej serii, z przymrużeniem oka poznając realia japońskiego piekła, a czasami też trochę historii czy demonów. Bardzo odpowiada mi ten humor. Dostajemy też kolejny ciekawy opening. Jednym słowem: polecam!



Saiki Kusuo no Ψ-nan 2
Liczba odcinków: 24
Ocena: 8

*kontynuacja z poprzedniego sezonu
No i anime dobiegło końca (choć sądząc po słowach z ostatniego odcinka, jest szansa na więcej). Muszę przyznać, że im dalej, tym robi się  coraz lepiej. Zwykle jest to po prostu dużo różnego typu humoru, jednak od czasu do czasu seria potrafi zaskoczyć czymś poważniejszym. Przyznam, że się tego nie spodziewałam, ale zarówno opening, jak i ending bardzo zapadły mi w pamięć. Przy pierwszym praktycznie zawsze nuciłam, a drugi lubię sobie czasem tak po prostu włączyć.


Tokyo Ghoul:re
Liczba odcinków: 12
Ocena: 7

Kiedyś czytałam mangę i nawet byłam na bieżąco, ale potem zrobiłam sobie przerwę i jakoś nie potrafiłam wrócić. Anime zaczęłam więc trochę z nadzieją, że wróci mi motywacja, a poza tym byłam ciekawa jak to wyjdzie. Co ciekawe, okazało się, że anime prawie dokładnie pokryło się z tym, co zdążyłam przeczytać. W sumie nawet przyjemnie się oglądało, chociaż czasami czegoś w tym brakowało. O ile czas pozwoli, to może faktycznie wrócę do mangi.
Opening dość szybko polubiłam, z endingiem trwało to trochę dłużej, ale też przyjemnie się go słucha. Miałam nadzieję, że walka z Orochim w 2 odcinku potrwa dłużej (więcej badassowego Sassana ;p), a jednak skrócili ją względem mangi (no cóż, materiału mają sporo, więc to nie takie dziwne, ale i tak trochę przykro). Za to walka w ostatnim odcinku wyszła nieźle. Tak czy inaczej, kontynuację też planuję obejrzeć.

Wotaku ni Koi wa Muzukashii
Liczba odcinków: 11
Ocena: 8

Ahhh, piękna rzecz. Miałam zacząć czytać mangę, ale - jak to zwykle u mnie bywa - anime zdążyło wyprzedzić te plany. Za to po jego skończeniu faktycznie zabrałam się za mangę. Bohaterowie są po prostu tacy kochani i uwielbiam ich relację, a do tego można tu znaleźć naprawdę sporo humoru oraz momentów, z którymi można się utożsamić. Podoba mi się też to, że kiedy pojawiają się okładki mang, można całkiem łatwo rozpoznać, co to jest. Opening jest naprawdę chwytliwy, bardzo podoba mi się też animacja do niego. Chcę więcej! Już zaczęłam mangę i na razie mogę wspomnieć, że w niektórych miejscach ma ona jakieś dodatkowe historie, z kolei w innych jest bardziej okrojona niż anime, więc wydaje mi się, że z obiema wersjami warto się zapoznać.


Nadrabiam:

Kakuriyo no Yadomeshi
Liczba odcinków: 26

*trwające
Dołączone trochę z doskoku, bo podobno całkiem niezłe. Mimo to przez dłuższy czas spychałam tę serię na dalszy plan, jakoś temu niedowierzając i narobiłam sobie zaległości. Okazało się to jednak nieco przydatne gdy już zabrakło innych serii do oglądania. I faktycznie, anime okazało się lepsze niż początkowo sądziłam, postaci są dość ciekawe, a główna bohaterka ma własne zdanie i nie daje byle komu sobą rządzić. A! I jeszcze opening jest całkiem niezły, polecam na DDR. Stopniowo będę nadrabiać.



Porzucone:




Dorei-ku The Animation
Liczba odcinków: 1/12

Obejrzane na próbę, jednak nie zainteresowało mnie na tyle, żeby oglądać dalej.





Muzyka:
Boku no Hero Academia 3rd Season OP - UVERworld "ODD FUTURE"
Tokyo Ghoul:re OP -  Cö shu Nie "asphyxia"
Wotakoi OP - sumika "fiction"

wtorek, 3 lipca 2018

Moje M&A aktualności 1/2018

Lipiec, a ja dopiero teraz dodaję pierwsze M&A aktualności w tym roku... Jak to się stało?
Baccano! Specials | 3 odcinki | Ocena: 8/10
Trochę zwlekałam z tymi odcinkami specjalnymi, ale w końcu je obejrzałam. Było ciekawie, za to akcja nie jest tu aż tak szalenie poplątana jak w głównej serii, dzięki czemu zdecydowanie łatwiej za nimi nadążyć. A tak swoją drogą, to planuję (kiedyś) obejrzeć Baccano! jeszcze raz i sprawdzić, czy tym razem wyciągnę z tej serii więcej.

Boku no Hero Academia: Sukue! Kyuujo Kunren! | OVA | 1 odcinek | 7/10 
Nasi bohaterowie ponownie odbywają ćwiczenia, które poprzednio zostały przerwane przez pojawienie się złoczyńców. Czy przezwyciężą obawę przed ich ponownym wtargnięciem i zdołają się skupić na treningu? Nie chcę zdradzić za wiele, więc poprzestanę na takim opisie. Oglądało się całkiem przyjemnie.

One Piece: Heart of Gold | Special | 1h 44 min. | 8/10
Na początek wspomnę, że teraz ułożyłam te trzy tytuły w kolejności chronologicznej, jednak jakoś tak wyszło, że obejrzałam je dokładnie na odwrót. No cóż, głupi błąd, który na szczęście wcale nie odebrał mi przyjemności z oglądania. Słyszeliście o pure gold? To bardzo cenna substancja, której wytwarzanie zostało zabronione. Pewna dziewczynka zna jednak do niej drogę i zamierza to wykorzystać. Problem w tym, że nie tylko ona chciałaby zdobyć tę substancję. Czy Luffy wraz z załogą zdołają uratować ją przed łowcami skarbów, którzy nie cofną się przed niczym? Jak najbardziej mogę polecić. Do tego pojawiła się tu bardzo ładna piosenka. ♥

One Piece Film: Gold Episode 0 | 10 min. | 7/10
Tutaj mamy króciutki prequel do filmu poniżej, który może i nie wnosi za wiele, ale jako taka ciekawostka sprawdza się nieźle. No i jest po prostu zabawny, a nasi bohaterowie mają ciekawe wdzianka. ;D

One Piece Film: Gold | 2h | 7/10
Załoga trafia do prawdziwego raju dla hazardzistów Gran Tesoro, gdzie są niespodziewanie dobrze traktowani... przynajmniej dopóki zachowują się tak, jak chciałby tego jego właściciel. Kiedy zaczynają dostrzegać ciemną stronę tego miejsca, zaczynają się problemy.
Każda okazja, żeby pooglądać jeszcze trochę One Piece'a jest dobra (zwłaszcza gdy z serią jest się już na bieżąco). W sumie typowy One Piece, tylko że ze względu na scenerię znajdziemy tu więcej ekstrawagancji, czy to w wystroju, czy w ubiorze bohaterów. Nie był to czas zmarnowany. ;)

Natsume Yuujinchou: Itsuka Yuki no Hi ni | OVA | 1 odcinek | 8/10
Niewiele mam już Natsume do nadrobienia i to jeden z ostatnich odcinków jakie mi zostały - jeszcze tylko dwa speciale z szóstego sezonu i pozostaje czekać na film. Jak głosi tytuł, tym razem akcja dzieje się w czasie zimy. Natsume spotyka śnieżnego youkai i - jak to zwykle z nim bywa - próbuje mu pomóc.

High☆Speed!: Free! Starting Days | 1h 50 min. | 7/10
Nowy sezon Free! znajdzie się znajdzie się na mojej liście anime do obejrzenia w czasie wakacji, a więc uznałam, że przydałoby się obejrzeć powyższy film, który wprowadza kilka postaci mających się później ukazać. Bywało, że niektórzy wkurzali w ten czy inny sposób, ale ostatecznie wszystko się ułożyło, więc nie zamierzam jakoś bardzo narzekać.

D.Gray-man | 103 odcinki | 7/10
Pomyślałam, że może wreszcie dokończę tę serię - przecież zostało mi już tylko kilkanaście odcinków - i tak też zrobiłam, chociaż chwilę to trwało. Trochę żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej, kiedy pamiętałam więcej z poprzednich wydarzeń, no ale trudno. Myślę, że zabiorę się też za D.Gray-man Hallow, chociaż już teraz widzę, że dziwnie będzie się tak nagle przestawić na nowszą kreskę, a tym bardziej przyzwyczaić się do tego, że ktoś inny podkłada głos Allenowi, może nie tylko jemu. No cóż, zobaczymy.

Paprika | 1h 30 min. | 8/10
Anime, które już od bardzo dawna było na mojej liście, ale wciąż odkładałam je na później. Całkowicie niepotrzebnie, jak się okazuje, bo było naprawdę świetne. Pokręcone, co chwilę mieszające rzeczywistość z fantazją i wciągające. Do tego muzyka zdecydowanie zasługuje na uwagę.

Free!: Take your marks | 1h 48 min. | 8/10
O ile na pierwszą serię patrzyłam raczej z góry, tak później, zarażona entuzjazmem przyjaciółki i jej sposobem patrzenia na nie, sama zaczęłam lubić to anime. I proszę, przyszedł dzień, kiedy z własnej inicjatywy i z prawdziwą przyjemnością obejrzałam Free!: Take Your Marks. Film jest w zasadzie trochę o niczym, szukanie mieszkania w Tokio, spędzanie czasu ze znajomymi, trochę śmiesznych sytuacji z powodu niedomówień, jednak naprawdę miło spędziłam przy nim czas.
Za dodatkowy plus poczytuję to, że cały film udało mi się obejrzeć po japońsku, bez napisów... Trochę jest to wynik lenistwa (film i napisy były osobno, a że nie jestem do czegoś takiego przyzwyczajona, to nie chciało mi się szukać playera, do którego dałoby się je wrzucić), ale zostańmy przy tym, że było to ciekawe wyzwanie językowe. :P

Mononoke | 2/12 odcinków
Anime, które od bardzo dawna planowałam obejrzeć, choć w zasadzie prawie nic o nim nie wiedziałam. Stąd spore zdziwienie, kiedy w końcu zaczęłam oglądać i... na razie nie wiem za bardzo co o nim powiedzieć. Zwłaszcza kreska oraz sposób animacji są nietypowe, mało płynne. Na razie wstrzymam się z dawaniem opinii.

Ao no Exorcist: Kyoto Fujouou-hen OVA | 2 odcinki | 7/10
Pierwszy odcinek nieco przybliża nam historię tego, jak Toudou zwiódł Mamushi, by pomogła mu w jego planach i ogólnie jak dziewczyna zachowywała się podczas nauki w akademii (i tsunderowała przy Juuzou). W porządku, choć bez szału. Drugi za to był dużo zabawniejszy, choć wydaje mi się, że nieco więcej wyciągną z niego osoby, które znają mangę - stanowi ciekawe dopełnienie pewnego wątku. Mephisto wyznacza tutaj Shimie trzy dość absurdalne i kłopotliwe zadania, aby sprawdzić jego użyteczność dla swoich planów. Dodatkowo wspomnę, że po raz pierwszy zauważyłam tu, że Shima i reszta postaci z Kioto mówią w dialekcie, wcześniej jakoś nigdy nie zwracałam na to uwagi. Co za niedopatrzenie z mojej strony!
Noragami | 8/? tomów
Już od dawna nie było tu żadnych mangowych aktualności, więc korzystając z tego, że wreszcie przeczytałam nieco zapomniany przeze mnie ósmy tom, postanowiłam coś o nim wspomnieć. Wciąż są to jeszcze wydarzenia znane mi z Noragami Aragoto. Yato zajmuje się swoimi sprawami, a Hiyori niemal zapomina o nim i Yukine. Jak już zaczęłam, to dobrze by było dokupić kolejne czekające na mnie tomy, ale tyle się już innych mang do kupienia nazbierało... Nie wiem więc, kiedy mi się to uda. A tak poza tym, to w najbliższym czasie mam zamiar chociaż trochę nadrobić pozostałe mangowe zaległości, których piętrzy się coraz więcej.

sobota, 16 czerwca 2018

Stosik 2/2018

Odkładałam ten stosik od kwietnia z myślą, że jeszcze coś przybędzie (na zmianę ze zwyczajnym brakiem czasu czy chęci), ale ostatecznie dodaję go w takiej postaci.

Shohei Ooka "Ognie polne" - Kolejna książka do mojej kolekcji literatury japońskiej. Tematyka wojenna.
Abe Kobo "Urwisko czasu" - Z biblioteki. Zbiór opowiadań, dramatów i esejów, z których większość (a może i wszystkie) jest bardzo dziwnych i... trochę nie wiem, co o nich myśleć.
B. Albertalli "Simon oraz inni homo sapiens" - Od dawna w planach, zwłaszcza że chciałam ją przeczytać jeszcze przed obejrzeniem filmu, ale jakoś wciąż odkładałam kupienie jej na później. Liczyłam też na to, że dorwę ją w bibliotece, jednak ktoś wyraźnie nie spieszył się ze zwrotem i w końcu kupiłam. Oczywiście z pierwszą okładką, nie tą filmową. Zastanawiałam się, czy znajdę na nią czas gdzieś między jednym a drugim egzaminem, ale jednak się udało, a kiedy już zaczęłam, ciężko się było oderwać. Teraz jeszcze wybrać się do kina. ;)
Tohru Tagura "Historia o miłości" (1) - Pamiętacie może, jak kiedyś pisałam o tej mandze? Wtedy liczyła sobie tylko cztery rozdziały, a ja miałam wielką nadzieję, że jakieś wydawnictwo pokusi się o to, żeby ją wydać. I oto zabrało się za nią Dango, z czego bardzo się cieszę. ♥ To naprawdę świetna historia, a jeśli ktoś się jeszcze waha, odsyłam do recenzji.
Nakamura Asumiko "En la misima clase" (2) - A tutaj mój mały wymysł - tomik "Absolwentów" w wydaniu hiszpańskim... nie żebym rozumiała z niego więcej niż parę słów typu gracias czy me gusta. xD Po prostu byłam ciekawa jak wyglądają inne wydania, a że akurat hiszpańskie było dostępne, to wzięłam. Napiszę o nim coś więcej przy okazji porównania japońskiego i polskiego wydania.
Kazue Kato "Ao no Exorcist" (20) - Z jednej strony znajdziemy w tym tomie sporo lżejszych tematów - wspólne przyjęcie świąteczne, krótką historię o matce Rina i Yukio (po raz pierwszy), a także wizytę w Kioto. Z drugiej zachowanie Yukio robi się coraz bardziej podejrzane i ogólnie pod koniec robi się spore zamieszanie.
Yuji Iwahara "Dimension W" (10-11) - Tutaj wreszcie wychodzimy poza wydarzenia z anime. Teraz, gdy przeszłość Kyoumy jest już wyjaśniona, akcja zaczyna się bardziej skupiać na innych bohaterach, w tym na Mirze i córce Losera, Elizabeth.
Natsuo Kumeta "Nasz cud" (3-6) - Wreszcie trochę nadrobiłam tę serię (chociaż wciąż nie przeczytałam wszystkiego). Okazało się też, że wbrew moim przypuszczeniom wcale nie doszłam zbyt daleko, kiedy jeszcze zastanawiałam się nad tą serią i zaczęłam na próbę czytać skany. Na razie jestem po czterech tomach no i cóż, zapewniam, że akcja zagęszcza się coraz bardziej.
Kiri Wazawa "Posępny Mononokean" (6-7) - I tutaj też mamy już wydarzenia wychodzące poza anime. Yay! Pojawiają się coraz to inne demony, a do tego nadarza się okazja, by lepiej przyjrzeć się temu, jak wygląda podział władzy w zaświatach. Chcę już kolejny tom!

sobota, 19 maja 2018

Natsuhiko Kyogoku & Aki Shimizu "Ubume no Natsu"

"Ubume no Natsu" poznałam już jakiś czas temu dzięki przetłumaczonej na język angielski powieści Natsuhiko Kyogoku ("The Summer of the Ubume"). To pierwsza część serii książek pełnych tajemnic i mocno nawiązujących do japońskich wierzeń i folkloru. Niestety, tylko ta jedna została przetłumaczona (a i ją aktualnie bardzo trudno dostać). Są za to powstałe na ich podstawie mangi, a ponieważ bardzo chciałabym tę serię kontynuować, postanowiłam sprawdzić, jak "Ubume no Natsu" ma się do swojego książkowego pierwowzoru.

niedziela, 22 kwietnia 2018

Porównanie wydań: "Utsubora" Nakamury Asumiko

Już dawno (jeszcze przy okazji tego stosiku) wspominałam, że skoro już mam mangi po japońsku, to chciałabym zrobić porównanie wydań, jednak, jak to często bywa, pomysł na dłuższy czas odszedł w zapomnienie, aż w końcu się do tego zmobilizowałam. Tak więc oto przedstawiam Wam pierwsze porównanie - "Utsubora", wydanie po japońsku i angielsku. I od razu uprzedzam, będzie sporo zdjęć, tekstu z kolei niewiele. :3

sobota, 14 kwietnia 2018

Podsumowanie sezonu anime na zimę 2018

Tym razem nie ma tego za wiele, za to prawie wszystko oglądałam na bieżąco. I coś mi się wydaje, że tak już teraz zostanie - tylko kilka wybranych serii, za to większość obejrzanych do końca.