niedziela, 31 grudnia 2017

Zapadające w pamięć (2017)

Chociaż przez ostatnie tygodnie praktycznie wcale nie udzielałam się w blogosferze, nie chciałam przegapić rocznego podsumowania, które już trochę weszło mi w nawyk (no i fajnie się potem do takich podsumowań wraca). Do tego tym razem udało mi się nie tylko dobić do zwyczajowych 52 książek, ale nawet przeczytać więcej (choć nie przełożyło się to na liczbę wyróżnionych książek, naprawdę miałam kłopot z ich wybraniem). Z filmami (tylko 7) i serialami (chyba tylko parę odcinków "Shadowhunters") za to bardzo ubogo, więc w zasadzie nawet nie miałam z czego wybierać.


Jakub Ćwiek (ogólnie)
Pomyślałam, że zdecydowanie muszę tu uwzględnić jego twórczość, jako że z 66 przeczytanych w tym roku książek aż 13 było jego autorstwa. Doczytałam na przykład serie o "Kłamcy" i "Chłopcach", a jeśli miałabym wyróżnić coś konkretnego, to chyba "Grimm City" z jego ponuro-baśniowym klimatem.

Natsuhiko Kyogoku "The Summer of the Ubume"
Zagadka zniknięcia spowita tym, co niewyjaśnione i japońskimi wierzeniami? Do tego jeszcze opowieści o youkai? Biorę! Książka trafiła do mnie szczęśliwym trafem dzięki koleżance. Nie była to najprostsza lektura, jednak zdecydowanie było warto i bardzo żałuję, że kolejne części serii nie zostały przetłumaczone.

Natsume Soseki "Sedno rzeczy"
I jeszcze coś japońskiego. Książka, którą od dawna chciałam przeczytać i wreszcie miałam okazję, jeden z bardziej znanych przykładów literatury japońskiej. Refleksyjna, niespieszna… (i w tym momencie zaczynam żałować, że nie napisałam recenzji, którą mogłabym się teraz wspomóc). Ale było warto i myślę, że jeszcze kiedyś ją przeczytam.
"Ale kim my jesteśmy, żebyśmy sądzili potrzeby czyjegoś serca?"

Brandon Sanderson "Dusza cesarza"
Króciutka, licząca sobie nieco ponad sto stron, jednak wciągająca i rozbudzająca chęć poznania kolejnych dzieł autora. Spodobało mi się to, jak został tu przedstawiony świat, do tego główną bohaterkę bardzo łatwo było polubić, by następnie z zainteresowaniem śledzić jej poczynania.

Carlos Ruiz Zafon "Więzień nieba"
Za krótka, to po pierwsze. To jednak może mi wynagrodzić już czekający na mnie "Labirynt duchów", z którego jest niezła cegła. A wracając do "Więźnia…", tęskniłam za klimatem tej serii, w dodatku tym razem było mi dane poznać owiane dotąd tajemnicą losy Fermina.
"Jedyny przyzwoity obyczaj, którego należy bronić stanowczo, to obyczaj czytania, 
podczas gdy reszta jest kwestią sumienia każdego z osobna."


Natsume Yuujinchou
Smutna rzecz - nie licząc paru odcinków specjalnych nie mam więcej Natsume do nadrabiania, wszystkie zaległe serie już za mną (i świetnie się przy nich bawiłam). A taka miła była świadomość, że mogę oglądać śmiało, bo przecież tyle jeszcze przede mną. Z niecierpliwością będę wyczekiwać na jakieś nowości (na nadchodzący rok zapowiedziany jest film), a w międzyczasie może zabiorę się za mangę?

Kimi no Na wa.
Film od początku tak bardzo zachwalany (i nie bez powodu), że zabranie się za niego było jedynie kwestią czasu. Więc kiedy już pogodziłam się z myślą o niezręcznych sytuacjach nieuniknionych przy zamianie ciał (tzw. second-hand embarrassment działa u mnie bardzo sprawnie, przez co nie lubię tego typu motywów), bardzo szybko wciągnęłam się w historię i dałam się zachwycić kresce oraz muzyce (mam nawet płytę z soundtrackiem).

ACCA: 13-ku Kansatsu-ka
Ot tak trafiło na moją listę do obejrzenia i okazało się tego warte. Ciekawa historia od Natsume Ono, charakterystyczna kreska, pełno intryg i interesujący bohaterowie (Niino ♥) - bardzo szybko się wciągnęłam i naprawdę żałuję, że nie miałam okazji pobyć z nimi dłużej (choć z drugiej strony nie byłoby sensu niepotrzebnie przedłużać serii). Ma też wpadający w ucho opening.

Gintama
Seria bardzo popularna, której aż do tego roku praktycznie nie ruszyłam (widziałam kiedyś początek, ale jakoś mi nie podeszło). W końcu się jednak przekonałam do tej historii i całej zgrai występujących w niej bohaterów. Jak na razie jestem w połowie pierwszej serii i zdecydowanie będę kontynuować.

Kobayashi-san Chi no Maid Dragon
Seria, której z początku wcale nie zamierzałam zaczynać, a jednak za sprawą paru zachęcających słów stało się inaczej i jakoś tak odcinek za odcinkiem niepostrzeżenie się wciągnęłam. Seria zabawna, pełna ciepła, ale i niepozbawiona odrobiny goryczy. No i na dokładkę doprawiona obecnością smoków. Warto też nadmienić, że pojawia się tu pewna urocza dziewczynka, którą faktycznie uważam za uroczą i wcale nie zgrzytam zębami gdy się pojawia (a takich przypadków jest naprawdę niewiele). Jeśli czas i chęci pozwolą, postaram się napisać o tym anime coś więcej.

Kekkai Sensen & Beyond
Kontynuacja, na którą tak bardzo czekałam! Zwłaszcza w pierwszych odcinkach zachwycałam się w zasadzie każdym najdrobniejszym szczegółem (aż tak za nimi tęskniłam), a już na pewno możliwością poznania poszczególnych bohaterów bliżej. Ten sezon był nawet bardziej epizodyczny niż poprzedni, ale tak to już jest, gdy ma się tylu bohaterów, których chce się lepiej przedstawić. Gdyby tylko seria miała więcej odcinków… Liczę na ciąg dalszy! A jak ktoś jeszcze nie zna, to odsyłam do recenzji pierwszej części.

One Piece
I na koniec jeszcze "One Piece", z którym wreszcie jestem na bieżąco! Jak to dziwnie będzie czekać na każdy odcinek, skoro do tej pory miało się ich tak dużo do nadrobienia… No cóż, trzeba będzie przywyknąć. Naprawdę podziwiam autora za to, jak to wszystko jest przemyślane i oczywiście za stworzenie tylu świetnych postaci. A jeśli chodzi o tę ulubioną, to, choć konkurencja jest spora, stawiam na Lawa. ♥ I jeszcze małe przypomnienie, w podsumowaniu roku 2015 również wyróżniłam "One Piece'a", obejrzanych miałam wtedy 61 odcinków.


Yuki Kodama "Wzgórze Apolla"
Szukając w pamięci jakiejś mangi do wyróżnienia, przyszła mi na myśl właśnie ta. W tym roku uzbierałam ją do końca, wraz z tomem bonusowym (choć nie obraziłabym się gdyby był duużo dłuższy) i utwierdziłam się w przekonaniu, że uwielbiam tę serię. W końcu poznałam też oryginalne zakończenie, trochę inne od tego z anime.


Radwimps
Na razie nie znam za wiele ich piosenek, ale bardzo spodobało mi się to, co zaprezentowali w "Kimi no Na wa.", chociażby "Nandemonaiya". Mam nawet płytę z soundtrackiem do filmu. No i pewnie stopniowo postaram się zapoznać z innymi ich utworami.

Creephyp
Zespół, który polubiłam za ending do drugiego sezonu "Ajin", a potem odkryłam, że nie jest to jedyna ich piosenka warta uwagi. Zarówno teksty jak i wokal są dość specyficzne, ale mi jak najbardziej odpowiadają (czy raczej właśnie dlatego są tym bardziej interesujące). Doszło nawet do tego, że wykosztowałam się i kupiłam ich płytę. Chętnie kupiłabym więcej, ale są drogie. T_T

Kuba Badach
Bardzo niespodziewane odkrycie (jako że obecnie polski rynek muzyczny jest mi praktycznie obcy, tak głęboko siedzę w muzyce japońskiej) dokonane jakieś dwa miesiące temu, kiedy to miałam okazję przesłuchać jego nową płytę "Oldschool" i bardzo przypadła mi do gustu. A tak swoją drogą, dopiero przy okazji szykowania tego podsumowania po raz pierwszy natknęłam się na ten teledysk.

UNISON SQUARE GARDEN
I może jeszcze wspomnę o zespole, który już jakiś czas temu poznałam za sprawą świetnego endingu do "Kekkai Sensen" a który w tym roku rozpieścił mnie aż trzema openingami - dwoma do "Ballroom e Youkoso" (ten i ten) oraz tym do "Kekkai Sensen & Beyond" (poniżej). Szkoda tylko, że praktycznie wszystkie ich piosenki, jakie można znaleźć na YT są jedynie w krótkiej wersji. :c

niedziela, 12 listopada 2017

Stosik 4/2017

Mangowo tym razem głównie nadrabianie zaległości. Za to część książkowa już nieco wyszła spod kontroli, więc nie było co odkładać tej notki na później. Pozazdrościłam Frydzi i postanowiłam, że też powiększę swoją kolekcję literatury japońskiej, czego skutki wyraźnie widać w stosiku książkowym... Czy to już podchodzi pod obsesję?
Natsuo Kumeta "Nasz cud" (1) - Wreszcie zmobilizowałam się do kupienia pierwszego tomu (choć wolałabym od razu wszystkie do tej pory wydane). Zawsze to jakiś początek.
Kazue Kato "Ao no Exorcist" (19) - Im dalej w historię, tym więcej nowych faktów i tajemnic. A w ramach lekkiego rozluźnienia przygotowania do zbiorowych urodzin.
Kafka Asagiri & Sango Harukawa "Bungou Stray Dogs" (1-2) - Zastanawiałam się czy w ogóle zabierać się za mangę, ale w końcu zwyciężyła moja chęć bliższego poznania nawiązań literackich. A więc co zrobiłam najpierw? Przeszłam do przypisów. :P Reszta wciąż czeka na przeczytanie.
Aya Kanno "Requiem Króla Róż" (7) - No... dzieje się. Dawno już nie czytałam tej mangi, ale szybko na powrót się w nią wciągnęłam.
Yuji Iwahara "Dimension W" (6-7) - Jeszcze trochę a wykroczymy poza akcję z anime, ciekawe co wtedy na nas czeka. Do tego już teraz pojawiła się na chwilę postać, której nie znam.
Yuki Kodama "Wzgórze Apolla" bonus track - Piękne uwieńczenie całej serii (co nie zmienia faktu, że wciąż chciałabym więcej). Pozostaje mi się cieszyć, że mam już calutkie na półce. ♥
I teraz czas na wspomnianą literaturę japońską...
Kawabata Yasunari "Kraina śniegu" - Tyle już o niej słyszałam, czas przeczytać.
Oe Kenzaburo "Futbol ery Manen", "Sprawa osobista"
Junichiro Tanizaki "Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy"
Sanyuutei Enchoo "Dziwna historia o upiorach z latarnią w kształcie piwonii" - Już przeczytane. Niestety nie załapało się do zdjęcia, bo akurat pożyczyłam ją koleżance.
"Tydzień świętego mozołu" - Zbiór opowiadań.
Natsume Soseki "Jestem kotem", "Światło i mrok", "Wrota", Panicz" - Z powieści Sosekiego znam na razie tylko "Sedno rzeczy" (którego niestety nie mam, przynajmniej na razie, bo to jedna z tych książek, która osiąga zdecydowanie wyższe ceny), czas poznać coś więcej.
Kojiro Serisawa "Koniec samuraja"
Lafcadio Hearn "Kwaidan. Opowieści niezwykłe" - W trakcie czytania.
Chrestomatia współczesnych opowiadań japońskich
J. W. Hall "Japonia od czasów najdawniejszych do dzisiaj" - A to w ramach zapoznawania się z historią. Niestety książkę mam bez obwoluty, za to kosztowała jedynie 5 zł.
...oraz pozostałe książki.
Zhang Cheng "Opowieść o małpie prawdziwej i małpie nieprawdziwej" - A to już chińskie, nie japońskie, ale ponieważ kosztowało prawie tyle co nic, to szkoda było nie wziąć.
K. M. Moning "Mroczne szaleństwo" - Sytuacja cenowo podobna do tej powyżej. A ponieważ doszły mnie słuchy, że historia ciekawa, to postanowiłam wziąć.
H. Murakami "Zawód: powieściopisarz" - Już przeczytane. Myślę, że niedługo pojawi się recenzja.
J. Sorensen "Seth & Greyson" - Książka, dla której najpierw przeczytałam dwie inne z tej serii.
J. Ćwiek "Drobinki nieśmiertelności" - Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się kupić książkę w dniu jej premiery. Aż do tej właśnie. A fakt, że wciąż nie skończyłam jej czytać przemilczmy. Ja to jeszcze nadrobię!
C. R. Zafon "Labirynt duchów" - Wybrała mnie! Dzięki temu mogłam ją kupić za złotówkę jeszcze przed oficjalną premierą. Było z tym trochę stresu, za to radość ze znalezionej książki wszystko wynagradza. ♥
J. K. Rowling "Harry Potter i więzień Azkabanu" - Kolejna część serii z ilustracjami Jima Kay'a! Czekałam na nią niecierpliwie i od razu zabrałam się za czytanie. Jak zawsze piękne wydanie!

poniedziałek, 16 października 2017

Podsumowanie sezonu anime na lato 2017

Wreszcie sezon, z którym byłam na bieżąco! I to sezon, z którego jestem dość zadowolona.

Ballrooom e Youkoso
Liczba odcinków: 25
Ocena: ?

*trwające
Oto jeden z niewielu przypadków, kiedy mangę czytałam jeszcze przed powstaniem anime, więc od razu wiedziałam, czego się spodziewać. Teraz już jednak moje informacje się kończą - mniej więcej na tym etapie zrobiłam sobie przerwę i… jakoś nie kontynuowałam. Jeśli chcecie wiedzieć, co Ballroom e Youkoso jako adaptacja robi źle, zerknijcie na to, co napisała Darya. Ogólnie jednak ogląda się w porządku i potrafi wciągnąć. Minus za muzykę, która często nie jest tym, do czego tańczą bohaterowie, za to zdecydowany plus za opening (UNISON SQUARE GARDEN, dawno was nie słyszałam! ♥) i ending (aż by się chciało zatańczyć tego walca!). A tymczasem zaczynam się zastanawiać, czy przed dalszym oglądaniem nie wrócić do mangi.


Boku no Hero Academia 2nd Season
Liczba odcinków: 25
Ocena: 8

*kontynuacja poprzedniego sezonu
A tak miło było mieć kilka odcinków do obejrzenia pod rząd… tym razem na każdy musiałam czekać. Cóż, najważniejsze, że było warto. Bohaterowie wciąż się rozwijają, zmianie ulega również ogólna sytuacja, na brak wrażeń raczej nie ma co narzekać. Opening od amazarashi stanowił bardzo miłą niespodziankę! Polubiłam go już w chwili, gdy pierwszy raz go usłyszałam. Ending też zdecydowanie na plus, a historyjkę w jego trakcie uwielbiam. ^^ Oby na kontynuację nie trzeba było za długo czekać.


Hitorijime My Hero
Liczba odcinków: 12
Ocena: 6

Anime BL i to na podstawie mangi, którą i tak miałam w planach (a w każdym razie jej tytuł rzucił mi się kiedyś w oczy)? Biorę! W tym przypadku postanowiłam jednak poczekać, aż wyjdzie więcej odcinków. I przyznam, że było w porządku, ale miałam nadzieję na trochę inaczej poprowadzoną historię, bez aż takiej dramy. Do tego historia Kensuke i Hasekury jest tak bardzo typowa… Nie mogłam się doczekać aż fabuła przejdzie do Kousuke i Setagawy, ale i tam coś poszło trochę nie tak, można to było trochę inaczej poprowadzić. Myślałam, że manga będzie pod tym względem lepsza, ale (po pobieżnym przejrzeniu) okazuje się, że ona jest z kolei za bardzo pośpieszona i brakuje w niej szczegółów, które dodano w anime. Ze skrajności w skrajność. Biorąc to pod uwagę, to jednak anime wypada lepiej. Muzycznie bez rewelacji, ale openingu miło się słuchało.


Nana Maru San Batsu
Liczba odcinków: 12
Ocena: 6

Kolejna sportówka, a konkretnie… quiz? Nie byłam całkiem przekonana do tej serii, ale ponieważ fajnie byłoby może wyłapać przy okazji parę ciekawostek, postanowiłam dać jej szansę. Oglądało się całkiem przyjemnie, czasem nawet udało mi się na coś odpowiedzieć i przede wszystkim sporo się dowiedziałam o zasadach takich quizów. Bohaterów da się lubić i aż miło się patrzy, jak bardzo wkręceni są w quizy (nawet jeśli część z nich dopiero zaczyna). Do tego Koshiyama to prawdziwy mól książkowy i zazdroszczę mu świetnej pamięci. Opening łatwo wpada w ucho, ending też daje radę. A tak całkiem na marginesie, gdzieś przy początku (chyba przy okazji jakiegoś pytania) pojawia się wiersz, który został wykorzystany w "Kolegach z klasy".


Princes Principal
Liczba odcinków: 12
Ocena: 7

Seria o szpiegach? Czemu nie? Tym razem są to jednak uczennice, a nawet i księżniczka. Co prawda w roli szpiegów wolałabym pooglądać jakichś przystojnych panów, ale to już było w "Joker Game". Tu tymczasem znalazłam to, czego we wspomnianym anime nie było - współpracę i wgląd w stopniowo rozwijające się relacje naszych szpiegów. Ogląda się naprawdę dobrze, a do tego kreska jest prześliczna! Na muzykę też zdecydowanie nie narzekam, szkoda tylko, że nie ma już więcej odcinków (a narobiłam sobie nadziei, bo przez dłuższy czas nie było wiadomo czy kończy się jeszcze w tym sezonie). Do zakończenia miałabym parę zastrzeżeń, ale może być.


Tsurezure Children
Liczba odcinków: 12
Ocena: 6

Seria nieco specyficzna, opowiadająca o kilku różnych parach, a do tego odcinki mają po 12 minut. Dlaczego by nie spróbować? Lekko i z humorem, nawet dość sympatycznie czy uroczo, choć niektóre postaci mogą trochę (lub nawet bardziej) irytować, ale ogólnie rzecz biorąc jest okej. Kreska prosta, ale schludna, pasująca do serii. Ze względu na całe zatrzęsienie bohaterów chyba każdy znajdzie kogoś, komu chciałby kibicować. Dla mnie była to para przewodniczący-delikwentka. Przyznam, że muzyki za bardzo nie pamiętam, ot, była sobie gdzieś w tle.


Youkai Apartment no Yuuga na Nichijou
Liczba odcinków: ?
Ocena: 7

*trwające
Praktycznie od samego początku wiedziałam, że chcę zobaczyć to anime - w końcu dotyczy youkai. Liczyłam co prawda na to, że zajmie się nimi bardziej na poważnie (czyt. będę mogła bliżej poznać różne ich rodzaje), ale i taki układ mi odpowiada. Mamy więc dom pełen youkai i gdzieś pośród nich naszego głównego bohatera, który stopniowo coraz bardziej wsiąka w to towarzystwo. Ogląda się całkiem przyjemnie, więc cieszę się, że seria wciąż trwa. Pogodny opening pasuje do serii i szybko przypadł mi do gustu. Endingu (w wykonaniu seiyuu) też miło się słuchało.


Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e
Liczba odcinków: 12
Ocena: 7

Nietypowa, praktycznie odcięta od świata szkoła, w której wysokość kieszonkowego zależy od wyników? Rywalizacja między klasami i podziały? Do tego uczeń pozornie przeciętny, choć w rzeczywistości jest inaczej? Uznałam, że może być ciekawie. I faktycznie, z zainteresowaniem śledziłam rozwój wydarzeń oraz decyzje zblazowanego głównego bohatera oraz zarozumiałej prymuski, która nie rozumie, dlaczego trafiła do najgorszej z klas. Seria może i korzysta z różnych schematów, ale ogląda się to dobrze i przyznam, że liczyłam na więcej niż 12 odcinków (może jakaś kontynuacja?). Opening wpada w ucho, spokojny ending już mniej.

Do dokończenia kiedyś… może:


Isekai Shokudou
Liczba odcinków: 2/12

Do tego anime zachęciły mnie głównie tajemnice w gatunkach, jednak jak na razie nic na to nie wskazuje (chyba że za tajemnicę uznać samą działalność restauracji). Jeśli więc pominąć przybyszy z różnych światów, "Isekai Shokudou" jest po prostu anime o pysznym jedzeniu oraz okolicznościach, w jakich klienci trafili do tej restauracji. Właściwie może być z tego całkiem przyjemna seria, jednak nie jest to coś, co w tej chwili miałabym ochotę obejrzeć.


Koi to Uso
Liczba odcinków: 6/12

Myślałam kiedyś nad zerknięciem do mangi. Ostatecznie się tego nie doczekała, ale uznałam, że skoro już trafiło się anime, to zobaczę co i jak. Pomysł dość ciekawy, postaci też w miarę porządku, choć czasem brakuje im zdecydowania. I ogólnie rzecz biorąc jestem zainteresowana, pewnie jeszcze dokończę tę serię, nawet szkoda mi ją zostawiać w połowie, ale w tej chwili po prostu zabrakło chęci. W kwestii kreski, uwagę zwracają wielkie oczy. Za wielkie. Opening dość szybko wpada w ucho, ending też w porządku.


Sakurada Reset
Liczba odcinków: 8/24

Przyznam, że wciąż nie jestem pewna co z tą serią, oglądać czy nie, ale jeśli ją w ogóle dokończę, to jakoś w swoim własnym tempie.






THE REFLECTION
Liczba odcinków: 2/12

Seria z supermocami, więc się zainteresowałam, jednak całokształt po prostu do mnie nie przemawia. Nietypowa kreska przywodząca na myśl komiks (także pod względem kolorystycznym), kontury tak grube, że w oddali postaci tracą rysy twarzy, dużo milczenia… Zwyczajnie mi się dłużyło i nawet nic nie pomoże świadomość, że ręce w tej serii maczał sam Stan Lee.



Porzucone:


Vatican Kiseki Chousakan
Liczba odcinków: 4/12

Badanie prawdziwości rzekomych cudów? Zaczęłam z pewnymi wątpliwościami, jednak zdecydowałam się obejrzeć chociaż jedną historię do końca (myślałam, że będą to ze dwa odcinki). Ta jednak niespodziewanie ciągnęła się i ciągnęła przez 4 odcinki. Do tego początkowo jedna sprawa rozrosła się do takich rozmiarów i uwzględniała tak bardzo spiskowe teorie, że za resztę już raczej podziękuję.



Muzyka:

Ballroom e Youkoso OP - UNISON SQUARE GARDEN "10% roll, 10% romance"
Boku no Hero Academia 2nd Season OP - amazarashi "Sora ni Utaeba"
Princess Principal OP - Void_Chords feat.MARU "The Other Side of the Wall"
Princess Principal ED - "A Page of My Story"
Youkai Apartment no Yuuga na Nichijou OP - Lozareena "Good Night Mare"

środa, 27 września 2017

AUTUMN HAS COME. Jesienny tag książkowy

Oto tag, który podłapałam na Przeczytaj mnie. Już od pewnego czasu zastanawiałam się nad jakimś tagiem, coby pokazać, że jednak żyję i kiedyś (mam nadzieję) wrócę na stałe, tylko najpierw muszę się uporać z niemocą twórczą (co od czasu powstania bloga chyba jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło ;__;). A wracając do tagu, będzie dość krótko, za to jesiennie i - jak to już mam w zwyczaju - dorzucę jeszcze mangi.

wtorek, 12 września 2017

J. Ćwiek "Chłopcy 2. Bangarang"

Wydawnictwo: Sine Qua Non  |  Liczba stron: 304  |  Seria: Chłopcy (2)
Gotowi na kolejną dawkę przygód nieco wyrośniętych Zagubionych Chłopców pod dowództwem Dzwoneczka? Tym razem ta interesująca banda postanawia nieco (ale tylko nieco!) wydorośleć i przymierza się do sporych zmian. Po pierwsze, koniec ze Skrótem i handlem magicznym pyłkiem. Następnie odnowa i ponowne oddanie do użytku parku rozrywki - bo przecież jaka inna stała praca mogłaby przynieść równocześnie tyle frajdy? Tylko czy aby na pewno wszystko pójdzie po ich myśli? No, niekoniecznie.

Mający w tej części miejsce zjazd naszej wesołej bandy pokaże, do jak wielkich rozmiarów zdążyła rozrosnąć się inicjatywa zapoczątkowana przez Dzwoneczka i zaledwie sześciu Chłopców. A jak powszechnie wiadomo, im więcej ludzi, tym trudniej sprawować nad tym wszystkim pieczę. Poznamy też pewnego Chłopca, który postanowił dorosnąć i stać się pełnoprawnym członkiem społeczeństwa. Czy tęskni za dawnym, niemal beztroskim życiem? Z przyjemniejszych tematów dodam za to, że poznany w pierwszej części Kubuś, mimo młodego wieku, całkiem nieźle odnajduje się w tej Drugiej Nibylandii. Dowiemy się też trochę na temat pana Propera, dumnego czarnego kota z czerwonym krawatem, któremu dla własnego dobra lepiej nie wchodzić w drogę.

Powieść wciąż pozostaje dość epizodyczna, a język równie wulgarny jak do tej pory, jednak tym razem ciągłość zdarzeń wydaje mi się lepiej dostrzegalna, zwłaszcza po wpływie, jaki na całą fabułę miało zakończenie pierwszego tomu - spaja ono poszczególne fragmenty (nawet jeśli nie wszystkie), daje im przyczynę i cel. Z jednej strony to wciąż mocno pokręcona wariacja na temat kompanów Piotrusia Pana, z drugiej jest to jednak historia, która potrafi zahaczyć o niespodziewanie poważne tematy. A biorąc pod uwagę to, co dzieje się pod koniec, wkrótce może się zrobić jeszcze poważniej.

Książki Ćwieka często mają to do siebie, że za szybko się kończą. Z "Chłopcy 2. Bangarang" jest podobnie (chociaż pociesza fakt, że są następne), po prostu chciałoby się czytać jeszcze. I tak też zamierzam zrobić, zwłaszcza po takim, a nie innym zakończeniu. Po prostu muszę się dowiedzieć, co dalej.

wtorek, 5 września 2017

Moje M&A aktualności 3/2017

Po mojej dość długiej blogowej nieobecności, postanowiłam zacząć właśnie od paru słów na temat kilku serii, zanim liczba znajdujących się tu tytułów wymknie się spod kontroli. Możliwe, że jeszcze przez jakiś czas będę się tu rzadziej pojawiać (tyle książek do zrecenzowania, a tu zastój twórczy :<), ale żyję. Oglądam, czytam... tylko pisać się jakoś nie chce. Ale pracuję nad tym!
Jormungand | 12 odcinków | Ocena: 8/10
Skuszona bardzo pozytywną recenzją, postanowiłam zabrać się za tę serię. I rzeczywiście, ogląda się całkiem nieźle, do tego bohaterowie są ciekawi i da się ich lubić. Chętnie obejrzę kontynuację. :3
Detective Conan | 78/? odcinków
Nie mam (za bardzo) złudzeń, wiem, że ciężko byłoby nadrobić tę serię, która od 1996r. wciąż trwa (i nie mam jakiejś szczególnej ambicji żeby do tego dążyć, chociaż... może troszkę?), po prostu akurat zachciało mi się wrócić do jej oglądania. Chociaż drażni, że praktycznie wszystkie zasługi Conana idą na konto podrzędnego detektywa, to jednak za dobrze mi się tę serię ogląda żeby zrezygnować z takiego powodu. Dodatkowo teraz zaczynam wyczekiwać odcinków, w których pojawia się pewna osoba, która domyśliła się prawdziwej tożsamości Conana.
Cowboy Bebop | 26 odcinków | Ocena: 8/10
Dokończenie tej serii było jednym z moich wakacyjnych celów. Cowboy Bebop zdecydowanie zasługuje na swoją wysoką ocenę. Bywa zabawnie, bywa poważnie, w mniejszym lub większym stopniu epizodycznie, ale przede wszystkim ciekawie. Do tego dochodzi jeszcze odpowiednia muzyka i świetni bohaterowie, których nie da się nie polubić nawet mimo ich wad. I jeszcze tytuły odcinków - bywa, że stanowią naprawdę ciekawe połączenie. :D
Żałuję tylko, że nie obejrzałam całości wcześniej, bo przez ten czas dużo szczegółów z poprzednich odcinków zdążyło wylecieć mi z głowy. No cóż, może potraktuję to jako dodatkowy powód, by obejrzeć tę serię ponownie?
Gintama | 22/201 odcinków
Już od dawna zbierałam się do rozpoczęcia tej serii, aż w końcu udało mi się z tym ruszyć i to w towarzystwie brata. O ile kiedyś poprzestałam na dwóch, może trzech odcinkach, tak teraz powoli zaczynam się wkręcać.
Arslan Senki OVA | 2 odcinki | Ocena: 7/10
Dwie historie. Jedna o tym, jak Gieve bajeruje naszego księcia wyssanymi z palca historiami miłosnymi i druga o pobycie u Rajendry, który co rusz kombinował różnych podstępnych sztuczek byle tylko zdobyć to, co chce. No cóż, jest zabawnie i miło było jeszcze trochę pobyć ze znanymi sobie postaciami.

Dimension W: W no Tobira Online | Special | 5x3 min. | Ocena: 5/10
Króciutkie odcinki z chibi Mirą i tak zwaną Rose, która opowiada nam nieco o wymiarze W. Jak głosi informacja na końcu, niepowiązane z główną serią. Niby humorystyczne, ale jak dla mnie średnio. Gdyby było tego więcej, pewnie bym odpuściła.
Dimension W Special | 11 min. | Ocena: 6/10
Jak to? Seria nie miała wypadu do łaźni? No to trzeba to nadrobić odcinkiem specjalnym! I tak też twórcy zrobili. Odcinek króciutki. Kyouma nie zapłacił rachunków za wodę, to trzeba było iść do łaźni, a tam akurat trafiło się paru znajomych. No i Mira zastanawia się co zrobić, żeby Kyouma zaczął się zwracać do niej po imieniu. Dość standardowy odcinek, ale miło było na chwilę do nich wrócić. Z ciekawszych rzeczy dodam jeszcze, że tytuł (Czy roboty marzą o łaźniach?) w bardzo oczywisty sposób nawiązuje do "Bladerunner'a", a w openingu tym razem nie tańczy Kyouma, tylko Mira. :3

Dungeon ni Deai wo Motomeru no wa Machigatteiru Darou ka Gaiden: Sword Oratoria | 1/12 odcinków

Myślałam nad obejrzeniem tej serii jeszcze kiedy była emitowana, ale potem doczytałam, że skupia się na Ais i nie jest kontynuacją. Na pierwszy odcinek ostatecznie postanowiłam jednak zerknąć i przyznam, że nie było źle. Irytuje niezdecydowanie pewnej postaci, a Aiz to taka idealna, ale kompletnie nieogarnięta bohaterka, ale może nawet dokończę kiedyś tę serię.
One Piece | 644/? odcinków
Tak tylko raportuję swoje postępy. Aaaa, bycie na bieżąco z One Piece'm wydawało się kiedyś takie odległe, a tu proszę, przeskok już za mną, a do nadgonienia już około 150 odcinków. Jak ten czas leci...
One Piece Film: Strong World | 1h 55 min. | Ocena: 8/10
Zdecydowałam się też na kinówkę z One Piece'a i jak najbardziej było warto. Sensowna fabuła, sprawdzeni bohaterowie, a do tego podrasowana grafika, dzięki czemu film naprawdę przyjemnie się oglądało.
One Piece Film: Strong World Episode 0 | 18 min. | Ocena: 8/10
A tutaj krótki prequel powyższego filmu. Przenosimy się dwadzieścia lat wstecz, mniej więcej do czasów egzekucji Króla Piratów i - co szczególnie mi się podobało - mamy szansę podpatrzeć jak radzą sobie bohaterowie, których poznaliśmy już w późniejszych czasach, we właściwej serii.
Ano Hi Mita Hana no Namae Bokutachi wa Mada Shiranai | 11 odcinków | Ocena: 6/10
To też jeden z moich wakacyjnych celów. Miłośnicy AnoHana, nie miejcie mi tego za złe. Na prawdę próbowałam, ale nie wyszło, nie zachwyciło mnie to anime, a Menma w pierwszym odcinku strasznie mnie irytowała. Po serii tak znanej spodziewałam się czegoś więcej. Poza tym, czy wszystko musiało się kręcić wokół miłości? Jeśli już o to chodzi, to jakoś wolałam Kuzu no Honkai, choć mam do tej serii bardzo mieszane uczucia.

piątek, 18 sierpnia 2017

Stosik 3/2017

Tym razem krótko. Mang niewiele, książek właściwie też, za to trafiło się i coś innego.
Kiri Wazawa "Posępny Mononokean" (3) - Jak na razie wszystko jak w anime. Czyta się przyjemnie, więc nie mam nic przeciwko. Czekam na kolejne tomy. :)
Ori Mita "Przy wspólnym stole" - "Yamada i chłopak" tej samej autorki było bardzo sympatyczną mangą, więc uznałam, że i ta trafi na moją półkę. Pozytywnie zaskoczyła mnie jej objętość - jest dość gruba. Co prawda wolę poprzednią mangę autorki, ale i tą całkiem miło się czytało.
Yuki Kodama "Wzgórze Apolla" (9) - Jeszcze tylko tom bonusowy i jest komplet! To naprawdę świetna historia, dlatego żałuję, że nie jest bardziej popularna. :<
"Belfer" - chciałam obejrzeć ten serial odkąd przeczytałam o nim tutaj, ale jakoś ciężko mi idzie szukanie go online, więc (niejako w akcie desperacji) zdecydowałam się na zakup płyty.
"Doukyuusei" - Kupiłam oryginalne DVD! Baaardzo długo kusiło mnie żeby to zrobić, aż w końcu uległam. I chociaż trochę (a wręcz sporo) mnie to kosztowało, nie żałuję. Więcej napiszę w osobnej notce.
J. Ćwiek "Grimm City. Bestie" - Po pierwszej części oczywiście nie mogłam sobie odpuścić kolejnej.
V. E. Schwab "Zgromadzenie cieni" - Poprzednia część niby nie spodobała mi się tak bardzo jak miałam nadzieję, a jednak jakoś ciągnie mnie do kolejnej. Właśnie czytam.
J. K. Rowling "Harry Potter" - Jak widać samymi mangami po japońsku się nie zadowoliłam, zdecydowałam się jeszcze na Pottera. Mam Kamień filozoficzny, Zakon Feniksa i Księcia Półkrwi - akurat takie mi się trafiły.
M. D. Foster "Yokai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej" - Wygrana u Frydzi, z czego bardzo się cieszę, bo już od dawna chciałam ją przeczytać. :D
A. Kaufman, J. Kristoff "Illuminae" - Jak mogłabym odmówić tak nietypowej książce, w dodatku taniej i z gadżetami? Oczywiście nie mogłam. Czytało się mniej dziwnie niż przypuszczałam, ale i tak było warto.