piątek, 4 września 2020

Zdobycze 2/2020

No i dlaczego nie uzupełniałam swoich czytelniczych wrażeń na bieżąco? Byłoby o wiele łatwiej. Cóż, mówi się trudno i wymyśla dalej co tu napisać. Ten post mógłby się pojawić dużo wcześniej, ale jakoś zawsze trafiało się coś, na co chciałam jeszcze poczekać, żeby dodać to razem. I tak się rozrosło.
Najpierw mangi, których nie opisałam poprzednio. Jealousy 2 było ciekawą lekturą. Pokręconą, ale ciekawą, a Asami jest cudowna (BL i zachwalanie kobiecej postaci? tak, tak i jeszcze raz tak!). Requiem jak zawsze pełne intryg (przepraszam, że tak ogólnikowo, ale teraz nic konkretnego nie przychodzi mi na myśl).
Nadeszła ta chwila, ostatni tom Dimension W. Szczerze mówiąc nie chciało mi się wierzyć, że to już i trochę ciężko mi pozbierać myśli. Czy jestem zawiedziona? Nie, ale mam wrażenie, że powinnam odświeżyć sobie kilka ostatnich tomów przed ostatecznym werdyktem.
Do Prawdziwej bestii (tym razem tomy 4-5) mam spory sentyment, o czym już wspominałam, a każdy nowy tom jest dla mnie świetną okazją, żeby wrócić do tej historii. ^^ Given z każdym tomem lubię coraz bardziej. 
Dorwałam wreszcie 4. tom Ojisama to Neko, równie wspaniały jak poprzednie. Bardzo podoba mi się to, jak rozrasta się świat tej mangi. Zdecydowałam się na drugi tom Monster. Właściwie chętnie kupiłabym od razu więcej, ale na te drogie mangi jednak ciężej się zdecydować. ^^'' W końcu postanowiłam też kupić artbook The complete art of Fullmetal Alchemist, który już od dłuższego czasu miałam na oku. Okazał się nawet większy niż przypuszczałam i bardzo ładnie wydany. W środku znajdziemy m.in. masę kolorowych ilustracji podzielonych według lat.
Na Hondę. Sprzedawcy kontra mangowcy 1 ostatecznie skusiłam się widząc dodatek - manga tracker. Bardzo fajna sprawa. Dobrze wspominam anime, a przy mandze bawiłam się chyba nawet jeszcze lepiej, w sporej mierze za sprawą naprawdę dobrego tłumaczenia. Drugi tom też całkiem szybko do mnie trafił, a z nim przypinka. W 14. tomie Posępnego Mononokeana dowiadujemy się nieco więcej o Sakae. Tam też pojawiła się bardzo ciekawa gra słów, która niestety nie dość, że nie została jakkolwiek oddana po polsku, to jeszcze w tłumaczeniu brzmi bardzo nienaturalnie. :C
Wreszcie dorwałam przepięknie wydaną Gąsienicę Edogawy Ranpo (Tajfuny, uwielbiam Was). Przyznam, że obawiałam się większej groteski, a tymczasem wcale nie było jej tak dużo. Tych parę opowiadań jeszcze bardziej rozbudziło moją ciekawość i chętnie zabiorę się za inne opowiadania autora. Gdyby tylko było ich więcej przetłumaczonych... Z kolei Błysk szczęścia to bardzo spontaniczny zakup spowodowany tajfunowymi polecajkami. Krótka, ciekawa historia pewnego bardzo nietypowego japońskiego małżeństwa.
Zdecydowałam się na one piece'ową nowelkę Ace's Story: Formation of Spade Pirates, która... a z resztą tytuł mówi sam za siebie. ;) Niewielka i może nie jest jakimś arcydziełem, ale dobrze mi się ją czytało i fajnie pogłębia postać Ace'a, którego znamy z anime/mangi. Daje wgląd w te wydarzenia z jego życia, o których inaczej się nie dowiemy. Na jesień zapowiedziana jest kolejna część.
Dalej Układ(a)ne Aoko Matsudy, interesujący zbiór opowiadań, który zaczęłam czytać gdy tylko trafił w moje ręce (a było to zaraz po premierze). Może niedługo przeczytam jeszcze raz? Miniatury na wiosenne dni to wydanie polsko-japońskie (do czytania od lewej i od prawej). Powoli podczytuję, ale po japońsku idzie to dość opornie.
Japoński socjolekt młodzieżowy... to taka trochę książka-wyzwanie. Na pierwszy rzut oka wygląda mocno naukowo, a ja skłaniam się bardziej w stronę literatury niż językoznawstwa, ale zdecydowanie chcę się z tą książką zapoznać. Następnie Zapiski dla zabicia czasu, które są dokładnie tym, co sugeruje tytuł, choć należy dodać, że powstały dawno, dawno temu. Mimo to wiele z nich nie traci na aktualności, potrafią rozbawić czy skłonić do refleksji.
Klątwą kreatorów było tak, że jeszcze do niedawna byłam przekonana, że Obietnica następcy to ostatni tom serii. Zaczęłam też myśleć, że to już czas ściągnąć go z półki i przeczytać, a tu nagle trafiam na zapowiedź kolejnej części! Tak jak planowałam, zaczęłam czytać, a w międzyczasie tuż przed premierą zamówiłam Klątwę kreatorów (która już naprawdę jest ostatnim tomem serii). I to z dodatkiem - notesem stylizowanym na Vellę.
Płacz Marty Kisiel trafił do mnie zaraz po premierze i bardzo szybko się wciągnęłam. O! A jak ładnie się komponuje na zdjęciu z pierwszym tomem Jojo's Bizarre Adventure: Phantom Blood (co zauważyłam dopiero teraz). Mangę mam w limitowanej twardej oprawie i przyznam, że wydawnictwo się spisało. Prezentuje się ładnie, rozkłada się prawie na płasko, ma szeroki margines wewnętrzny i numerację na każdej stronie. 
I jeszcze dwie książki z tajfunowej serii mini. Wydane nietypowo, z szytym grzbietem, ciekawie (tylko teraz mam zagwozdkę - jak najlepiej ustawić je na półce?). Krótka powieść Gorączka złotych rybek i Cytryna - zbiór opowiadań. Obie warte uwagi (może zbiorę się jeszcze żeby coś o nich napisać).
Co mogę powiedzieć o kolejnym tomie JoJo? W kwestii wydania bez zmian (a więc dobrze), jednak od tego tomu będzie się pojawiać coraz więcej nazw (typu techniki walk), z którymi trzeba coś zrobić - przetłumaczyć albo zostawić jak w oryginale i zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony z decyzji tłumacza. Hamon jako energia fal? Jak dla mnie nie brzmi najgorzej. Nazwy ataków są podwójne - wersja angielska i polskie tłumaczenie. Może to brzmieć drętwo, ale póki co nie mam większych zastrzeżeń. I ważna rzecz - wygląda na to, że nazwy własne będą zostawione w spokoju - mamy Bruforda, a nie Blueforda jak w angielskim wydaniu.
W Posępnym Mononokeanie 15 dowiemy się paru nowych rzeczy o zaświatach, Nasz cud 18-19 przyniesie kolejne rewelacje (jak ja uwielbiam tę serię!), a Honda 3 kolejne ciekawe historie z życia japońskich księgarzy. Requiem króla róż 13 pochłonęłam gdy tylko wpadło mi w ręce - to o czymś świadczy. A w Prawdziwej bestii 6-7 pracujący z Uedą Yamase wreszcie doczekał się trochę więcej uwagi i pojawia się dwójka (a w zasadzie trójka) nowych bohaterów.

I to koniec nowości na tę chwilę. :)

4 komentarze:

  1. Czy ja tu widzę Ao No Exorcist? Uwielbiam, choć zdecydowanie nie jestem na bieżąco, dotarłam chyba narazie do 16 tomu. Jojo ostatnio mnie zaciekawił na Netflix, ale jeszcze się nie zebrałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A! Mój błąd, zapomniałam wspomnieć o AnE. ^^'' Bycie na bieżąco wcale nie jest takie fajne - oznacza, że na kolejne tomy trzeba coraz dłużej czekać! No ale co poradzić. Do tego w najnowszych tomach sporo się dzieje. :)
      Jojo zdecydowanie warto się zainteresować, chociaż z początku może być trochę trudno się wciągnąć.

      Usuń
  2. Chętnie przygarnęłabym artbook z Fullmetal Alchemist :) Gratulacje zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Requiem..." - dobrze że Ryszard w końcu przestał się nad sobą użalać i zaczął konkretniej działać
    Dimension W - skoro wydano już całość muszę wziąć się za dalsze zbieranie
    Zrobisz może jakąś recenzje tego artbooka? Albo przynajmniej wstawisz kilka zdjęć?
    Skoro chwalisz "Sprzedawców..." zastanowię się nad zakupem, nie wiedziałam że ma anime :O
    Zatrzymałam się na "Złodziejskiej magi", w ogóle polecasz kolejne tomy?
    "Płacz" leży na półce nieprzeczytany, skoro piszesz że wciąga mogę bez obaw zacząć lekturę ;)
    "Nasz cud" jest nadal genialne. Zastanawiam się czy najnowszy podejrzany serio będzie Lucasem czy jeszcze autorka nas zaskoczy.

    OdpowiedzUsuń

będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad, dobrze wiedzieć, że są osoby które tu zaglądają ;)

i bez spamu, proszę :)