piątek, 10 lutego 2017

Podsumowanie anime na jesień 2016

Tym razem nie oglądałam wiele, zwłaszcza na bieżąco, no ale tak to już czasem bywa. Chętnie obejrzałabym jeszcze "Natsume Yuujinchou Go", ale na razie nadrabiam poprzednie części (i pewnie już wkrótce pożałuję, że nie ma ich więcej). Poza seriami, które oglądałam w miarę na bieżąco, do podsumowania zdecydowałam się nadrobić tylko jedną z wcześniej planowanych anime, na resztę przyjdzie czas kiedy indziej.
Ajin 2nd Season
Liczba odcinków: 13
Ocena: 7

Oczywiście, że musiałam zabrać się za kontynuację. Byłam bardzo ciekawa, jak potoczą się dalsze wydarzenia. Już na początku czeka nas dość spory zwrot akcji, który mi zdecydowanie się podoba. Niewiele myślący Nakano potrafi być naprawdę irytujący, ale jakoś to trzeba znieść. W międzyczasie trwają przygotowania do konfrontacji z Satou, który razem ze swoją grupką poczyna sobie coraz śmielej. Mamy okazję dowiedzieć się nieco więcej o Shimomurze, a także sprawdzić, jak miewa się Kai. W kwestii muzyki… nie za bardzo podoba mi się wybór piosenki do openingu, zwłaszcza po świetnym "Yoru wa Nemureru kai?" z poprzedniej części. Na szczęście brzmienie endingu bardzo przypadło mi do gustu (nawiasem mówiąc, towarzysząca mu animacja jest pełna aluzji - czy może wręcz spojlerów - do wydarzeń w anime). CGI wciąż wygląda kiepsko, ale zwykle po prostu próbowałam nie zwracać na to uwagi.

Bungou Stray Dogs 2nd Season
Liczba odcinków: 12
Ocena: 7-

Pierwszą część oglądało mi się całkiem przyjemnie, więc nie mogłam sobie odmówić kontynuacji. Tym razem zaczynamy od wydarzeń z przeszłości, konkretnie przeszłości Dazaia, co mnie dosyć zaskoczyło, ale i ucieszyło, bo byłam tego bardzo ciekawa. Po kilku takich odcinkach wracamy do momentu, w którym zakończył się poprzedni sezon. Bywa zabawnie, bywa poważnie, ogółem w porządku, jednak miałam serdecznie dość tego, jak Atsushi dosłownie co chwilę rozpamiętuje swoją przeszłość. Naprawdę można było odpuścić choć trochę tego dramatyzmu. Co do mocy, ciekawie jest poznawać kolejne inspiracje znanymi pisarzami.
Opening i ending nie wywarły na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia i to do tego stopnia, że miałam problem z przypomnieniem sobie jak brzmiały. Jeśli miałabym jednak wybierać, to wolę ending.

Drifters
Liczba odcinków: 12
Ocena: 7

Zgodnie z myślą, że skoro nie zdecydowałam się na wydawaną w Polsce mangę, to chociaż zerknę na anime, zabrałam się za tę serię. Nastąpiło jednak to dość późno i dopiero po zakończonym sezonie zaczęłam faktycznie nadrabiać "Driftersów". Zacznę może od tego, że po muzyce można się praktycznie od razu domyślić, że to anime ma coś wspólnego z "Hellsingiem" (dla niedoinformowanych: autora). Pewnie ciekawiej oglądałoby się znając te wszystkie historyczne nawiązania, których mamy tu całą masę, ale i bez dokładniejszej wiedzy można się całkiem nieźle bawić. Bohaterowie są barwni i nie da się ich pomylić. Kreska jest bardzo charakterystyczna, może nawet nieco przerysowana, ale w tym przypadku dobrze się to sprawdza. Ścieżka dźwiękowa jest energiczna, polubiłam zwłaszcza opening. Z chęcią przekonam się, co jeszcze czeka naszych bohaterów. Poza tym po tej serii skłaniam się do tego, żebym w końcu ruszyć "Hellsing Ultimate" (w całości oglądałam tylko starszą wersję).

Haikyuu!!: Karasuno Koukou VS Shiratorizawa Gakuen Koukou
Liczba odcinków: 10
Ocena: 9

Jak miło znów powrócić do Karasuno! Ogólnie rzecz biorąc jest przesympatycznie, choć przychodzą i cięższe chwile, wyraźnie widać też, jak bardzo rozwinęły się poszczególne postaci. Naprawdę sporo osób miało tu okazję się wykazać, a na szczególną uwagę w moim mniemaniu zasługuje Tsukki, który przeszedł długą drogę od postawy typu 'nie chcę się angażować, to zbyt kłopotliwe' do prawdziwej chęci gry (i wygranej), a co za tym idzie, do ciągłego rozwijania się. Tym razem, w przeciwieństwie do końcówki poprzedniego sezonu, nie miałam wątpliwości, na czyjej wygranej zależy mi bardziej, ale to już kwestia nastawienia do przeciwników.
Animacja jest płynna, co ma bardzo duże znaczenie, zwłaszcza gdy na boisku dzieje się tak wiele - a możecie być pewni, że nagłych zwrotów akcji jest tu cała masa. O tym, jak ładna jest kreska chyba nawet nie muszę wspominać? I parę słów o muzyce, którą będę bardzo miło wspominać. Opening jak zawsze przyjemnie się słuchało. W dodatku jakoś mam słabość do tak pozytywnie brzmiących melodii, jak na przykład ta z endingu. No i towarzysząca mu animacja przypomina mi trochę te z "Durarary!!", co też zaliczam jako plus.

Watashi ga Motete Dousunda
Liczba odcinków: 12
Ocena: 6

Kiedyś czytałam mangę i była w porządku (jeśli podejść do niej z odpowiednim przymrużeniem oka), więc dlaczego miałabym nie zabrać się za anime? Pomijając  pewną absurdalność tego, że w ciągu paru dni Serinuma "wylaszczyła się" nie do poznania, najbardziej denerwujące jest to, że chłopcy, którzy dotąd traktowali ją co najwyżej z lekceważeniem nagle zaczynają przy każdej okazji zabiegać o jej względy (i to - nie oszukujmy się - dość nachalnie). Całe szczęście, że mamy chociaż Mutsumiego, który nie tylko od początku traktował ją jak należy, ale przez dłuższy czas nawet nie uświadamiał sobie, że mógłby czuć do niej coś więcej.
Jako komedia sprawdza się jednak nie najgorzej, zwłaszcza kiedy początkowe kwestie odejdą nieco w zapomnienie. Ma też całkiem ładną kreskę (i oczywiście ładnych chłopców). Muzyka jakaś niesamowita nie była, ale nie narzekam. Zauważyłam, że kolejność wydarzeń jest nie do końca zgodna z mangą (albo coś zostało dodane, nie jestem pewna).

Yuri!!! On Ice
Liczba odcinków: 12
Ocena: 8

Zaczynając tę serię byłam przekonana, że będzie pełna fanserwisu i poza tym nie spodziewałam się po niej wiele więcej. Tymczasem YOI naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyło. Praktycznie każda sportówka w większym lub mniejszym stopniu stanowi pożywkę dla fujoshi, jednak to, co najważniejsze zawsze zostaje jedynie w sferze domysłów. Tymczasem YOI idzie o krok dalej, co więcej, robi to naprawdę dobrze. Postaci mają złożone charaktery, wyraźnie widać także ich rozwój, a samo łyżwiarstwo zostało dobrze ukazane. To jedna z nielicznych serii, które oglądałam rzeczywiście regularnie.
Bardzo podoba mi się opening - sam utwór, animacja wraz z kolorystyką i układem, naprawdę świetnie to wszystko wygląda (i brzmi). Ending też jest w porządku. Z kolei kreska może zarówno zachwycić, jak i rozczarować w zależności od momentu, ale ogólnie nie przeszkadzało mi to jakoś bardzo. Czekam na kontynuację. ^^

Do dokończenia kiedyś… może:


Bernard-jou Iwaku.
Liczba odcinków: 1/12


Krótkometrażówka, za którą postanowiłam się zabrać, bo książki. I biblioteka. Choć trochę niepokojący był fakt, że główna bohaterka, choć interesuje się książkami, to wcale ich nie czyta… Ostatecznie jednak jakoś z niej zrezygnowałam, ale nie wykluczam możliwości wrócenia do niej za jakiś czas.



Muzyka:
Drifters OP - Minutes Til Midnight "Gospel Of The Throttle 狂奔REMIX ver."
Haikyuu!! 3rd Season OP - BURNOUT SYNDROMES "Hikari Are"
Haikyuu!! 3rd Season ED - NICO Touches the Walls "Mashi Mashi"
Yuri!!! On Ice OP - Dean Fujioka "History Maker"

11 komentarzy:

  1. Oglądałam tylko Yaoi on Ice i był to całkiem przyjemny seans, chociaż nie zachwycam się tym tytułem tak bardzo, jak większość ludzi których znam a którzy to oglądali. XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zobaczyłam, że napisałaś słowo o kontynuacji "Bungou Stray Dogs" (nie powiem, liczyłam na to że to zrobisz, bo pamiętam, że dość pozytywnie oceniłaś prequel ;)) od razu do nich przeszłam. No właśnie. Ja czytałam, ze z komediowego pierwszego sezonu twócy przeszli do całkowicie poważnego klimatu, więc się zaczęłam zastanawiać, czy dać mu szansę mimo wszystko. Co myślisz? Mnie włanie komedia się w prequelu nie podobała, powiedzmy ze cały tytuł mi generalnie nie podszedł i teraz no nie wiem. Warto nie warto? Raczej na pewno nie obejrzałabym tego na teraz, ale na pozostałości za kilka miesięcy...? O kolejnym sezonie "Haikyuu!!" (tak Tsukki <3 ryczałam jak głupia ze szczęścia!!!) i "Drifters" pojawią się jeszcze u mnie recki, YoI i drugi sezon "Ajin" już opisałam, "Watashi wa Motete Dousunda" pominęłam bo manga mi wgl nie podeszła a krótkometrażówek nie oglądam. Proszę, doradź mi jeśli chodzi o BGS2 :) Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, "Bungou Stray Dogs" mimo wszystko zachowało sporo ze swojego komediowego klimatu, chociaż w kontynuacji faktycznie więcej rzeczy jest branych na serio (i, jak już napisałam, za dużo tu rozpamiętywania przeszłości Atsushiego). Nie jestem pewna, czy to wystarczy, żebyś zmieniła zdanie o tej serii na lepsze. Myślę jednak, że warto byłoby chociaż zerknąć na początkowe odcinki, te o przeszłości Dazaia (chyba pierwsze cztery), bo przyznam, że to ich byłam najbardziej ciekawa. ;)

      Usuń
    2. Hmm, to rozpamiętywanie przeszłości Atsushiego trochę mnie martwi, ale może zrobię tak jak piszesz - zerknę na początkowe odcinki. Zobaczymy :) Dzięki wielkie za odpowiedź!

      Usuń
  3. Oglądałam literatów, Haikyuu i Ajina. Do wszystkich tych kontynuacji miło mi się wróciło. ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde, z tych czytałem/oglądałem tylko "Kiss him, not me" bo reszta to zupełnie nie moje klimaty jako samca. Chociaż nie hejce, bo większość koleżanek w tych seriach siedzi i trochę im z tego podsyłałem w paczkach.
    Myślałaś o recenzjach VNek/Otome albo jakiś jap Doujin gierek na PC?
    No i standardowe ważne pytanie (prawdopodobnie już się pytałem, ale jest Poniedziałek to szaleństwo w biurze) co myślisz o figurkach i z jakich serii by ciebie interesowały?

    Dziękuje za solidna porcje dobrego tekstu
    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Specjalnie SPAM dla ciebie ;3
      https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/61enjl%2BSmwL._SX300_.jpg

      Usuń
    2. Raczej nie ciągnie mnie do gier z jednym wyjątkiem w postaci "Mystic Messengera", na którego namówiła mnie przyjaciółka. Co do figurek, ogólnie bardzo mi się podobają (raz kupiłam Kanekiego z "Tokyo Ghoula"), ale przynajmniej na razie wydaje mi się, że to zbyt kosztowne hobby. A z konkretnych serii pierwsze przychodzi mi na myśl "Hakiyuu!!".

      Usuń
  5. Z tamtego sezonu obejrzałam Driftersów, Haikyuu i YoI, całkiem sporo jak na mnie. Za to ten sezon jest tak okropnie słaby, że nie oglądam kompletnie nic :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Maid Dragon to seria która URATOWAŁA ANIME

      Usuń
    2. Też nie znalazłam za wiele w obecnym sezonie, ale coś da się z tego wybrać. ;)

      Usuń

będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad, dobrze wiedzieć, że są osoby które tu zaglądają ;)

i bez spamu, proszę :)