piątek, 14 lipca 2017

Kaoru Inai "Niesamowite opowieści pana Shiranui"

Wydawnictwo: Waneko  |  Liczba stron: 160  |  Jednotomówki Waneko
Kojarzycie tego podejrzanie wyglądającego typka, który ostatnio kręci się po okolicy? Bez obaw, nie jest groźny. Jego po prostu interesują tajemnicze opowieści i ludowe podania. Z chęcią opowiada je nawet przypadkowym słuchaczom i z równym entuzjazmem poszukuje kolejnych. Może akurat schroniliście się gdzieś w przypadkowym miejscu przed deszczem i nie macie co zrobić z wolnym czasem? Albo chcecie dowiedzieć się jak zostać kappą? Może on zna na to sposób...

Na "Niesamowite opowieści pana Shiranui" składa się siedem historii, które łączy jedynie nasz tytułowy bohater - czy to w roli narratora, czy słuchacza. Choć wydawać się może, że na jeden tomik jest to sporo, to jednak jest to dość krótka manga. O Shiranui jako osobie nie dowiemy się właściwie nic, on po prostu łączy poszczególne opowieści w całość. A skoro już o nich mowa, są najróżniejsze. Coś o zapomnianym przyjacielu z dzieciństwa, o stworzonej przez dziadka lalce, ot tak podniesionym zeszycie i różnego typu ludowych wierzeniach. Więcej jednak zdradzać nie będę, są na to za krótkie i zepsułabym Wam niespodziankę.

Bardzo długo wahałam się nad zakupem tej mangi z obawy, że będzie to po prostu coś na jeden raz, że nie będę chciała już do tego wracać. I wygląda na to, że niezbyt się pomyliłam. Same historie są w porządku, jednak szybko się kończą i - przynajmniej w moim przypadku - nie pozostawiają po sobie śladu na dłużej. Kto wie, może inaczej by było, gdybym najpierw zadbała o odpowiedni klimat - sama w pokoju, w nocy, przy lampce… ale czy naprawdę dobra historia z dreszczykiem nie powinna sobie poradzić i bez tego? A może dla mnie są po prostu za krótkie? Nie zmienia to jednak faktu, że właściwie nie miałabym nic przeciwko poznaniu kolejnych opowieści z kolekcji naszego tajemniczego wędrowca. Podobnie jak i szczątkowych choćby informacji o nim samym.

Kreskę mogę pochwalić - całkiem dobrze się ją ogląda, jest schludna, a tła szczegółowe, choć dość proste. Może bez wielkich zachwytów, ale nic nie razi w oczy. Manga została wydana w serii Jednotomówek Waneko, a więc w powiększonym formacie. Nie wiem czy jedynie mój egzemplarz tak ma, ale obwoluta wydaje mi się za luźna - wystarczy lekko poluzować uchwyt i od razu zsuwa się z tomiku. W środku brak kolorowych stron, czerń jest jednak rzeczywiście czarna i chyba tylko raz wychwyciłam jakąś literówkę. Podoba mi się też to, że słowa, które wypowiada Shiranui od całej reszty odróżnia inna czcionka.

Podsumowując, "Niesamowite opowieści pana Shiranui" nie wywarły na mnie większego wrażenia i myślę, że nie straciłabym wiele, gdybym mimo wszystko odpuściła. Całkiem stracony czas to jednak nie był. Może jeszcze wrócę do tej mangi (najlepiej w nocy), żeby się przekonać, czy moja ocena ulegnie zmianie. Na razie pozostaje dla mnie dość przeciętnym, ale nie takim znów złym tytułem.

8 komentarzy:

  1. Oo, dzięki za recenzję. Jak średnie, to chyba sobie odpuszczę. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli takie krótkie opowiastki ci się nie podobają to ogólnie nie polecam ci żadnych książek (a przynajmniej nie tych wydanych po polsku) o japońskich duchach, bo niewiele się te historie różnią pod względem długości i ogólnego klimatu od tej mangi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby co będę miała to na uwadze. Może nie będzie tak źle, jeśli od początku będę wiedziała na co się nastawiać.

      Usuń
  3. Póki co przeczytałam jedną mangę i nie ukrywam, że bardzo chciałabym kontynuować swoją przygodę z tą formą. Jednak nie zachęca mnie ten tom i dlatego sobie go odpuszcze. Wole poświęcić czas i pieniądze na coś lepszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jest dużo innych mang, spośród których można wybierać. ;) A co takiego czytałaś? Ze swojej strony (z jednotomówek) polecam na przykład "Na dzień przed ślubem".

      Usuń
  4. Widziałam już opinię, że ta manga szału nie robi, więc tylko utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że dopóki milionów w totka nie wygram, to można sobie ją odpuścić :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, a brzmi tak zachęcająco. W ogóle to ja mam całą półkę mang, a większość przeczytałam tylko raz xd. Chyba po prostu lubię kolekcjonować mangi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Źle nie jest, po prostu chyba liczyłam na coś więcej. Znam to, już samo patrzenie na wszystkie te mangi ułożone na półkach ma coś w sobie. ;D

      Usuń

będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad, dobrze wiedzieć, że są osoby które tu zaglądają ;)

i bez spamu, proszę :)