piątek, 25 stycznia 2019

Podsumowanie sezonu anime na jesień 2018

A co tu tak sportowo? Niewiele anime zdecydowałam się tym razem śledzić, a jednak zdołały tu wskoczyć aż trzy sportówki, chyba jakiś rekord. Ogólnie jestem całkiem zadowolona z tego sezonu.

Banana Fish
Liczba odcinków: 24
Ocena: 8

Grania na emocjach widzów ciąg dalszy. Wciąż bardzo cenię tę serię, jednak po pewnym czasie nawet bez czytania mangi zaczęłam zauważać, że pomijanie pewnych wątków nie wychodzi jej na dobre i mój początkowy hype trochę opadł, za to umocniło się przekonanie, że koniecznie będę musiała się zabrać za mangę. Banana Fish wciąż jednak pozostaje serią wartą poświęconego jej czasu.
Odkąd tylko pojawił się nowy ending, nie mogłam się doczekać usłyszenia jego pełnej wersji (więc trochę przykro, że jak już wyszedł, to w zasadzie nie było w nim nic nowego). Drugi opening też był niczego sobie.


Dakaretai Otoko 1-i ni Odosarete Imasu.
Liczba odcinków: 13
Ocena: 7-

Nowe anime BL? A sprawdzę, dlaczego by nie. Poza tym przeczytałam kiedyś parę rozdziałów mangi. Po pierwsze plus za to, że anime choć trochę naprawiło błąd pierwszego rozdziału mangi, którego nie potrafiłam przeboleć. Początkowo wciąż było jednak dość płytko, a przypadkowość pewnych ujęć jakoś nie dawała mi spokoju (a zwykle raczej nie za bardzo zwracam uwagę na takie rzeczy). Na szczęście z czasem anime w obu kwestiach się poprawiło i ku mojemu zaskoczeniu mogę stwierdzić, że całkiem nieźle to wyszło.
Ending w porządku, całkiem miło się go słucha na koniec. W openingu podobał mi się zwłaszcza ten mówiony początek, z jednej strony dlatego, że opowiada pewną historię (właśnie dlatego tak lubię na przykład utwory amazarashi), z drugiej przez japonistyczne skrzywienie to, żeby go zrozumieć ze słuchu traktowałam trochę jak wyzwanie (i znów jak u amazarashi). No i kreska była całkiem ładna.

Gaikotsu Shotenin Honda-san
Liczba odcinków: 12
Ocena: 7

Kościotrup, księgarnia, a do tego krótkie odcinki? Biorę w ciemno! Seria kupiła mnie bardzo szybko swoim humorem i spostrzeżeniami na temat pracy w księgarni, klientów i ogólnie rynku wydawniczego. Projekty postaci (różne dziwne głowy zamiast zwykłych twarzy) też są ciekawe, no i podoba mi się to, że twórcy nawiązują do innych serii w na tyle oczywisty sposób, że łatwo jest skojarzyć o który tytuł chodzi (tym samym wyszukiwanie ich stało się dodatkową atrakcją podczas oglądania).

Hinomaruzumou
Liczba odcinków: 24 (trwające)
Ocena: 7

Noo, skoro już mangę o sumo przeczytałam, to dlaczego miałabym nie spróbować z anime? Takie oto było moje podejście, po czym okazało się, że naprawdę się wkręciłam. Co prawda z początku trochę mnie denerwowało, że znowu dostajemy dość typowego narwanego bohatera (zwłaszcza w pierwszym odcinku było to boleśnie oczywiste), jednak wraz z pojawieniem się kolejnych bohaterów przestało to mieć aż takie znaczenie.
Kolejnym pozytywnym zaskoczeniem była muzyka - całkiem chwytliwy opening i trochę nietypowy ending z mocnym brzmieniem. Kreska ma w sobie coś ze starszych serii, co też wychodzi anime na plus i pasuje do ogólnego klimatu. Tym samym z serią, na którą planowałam tylko zerknąć, postanowiłam zostać na dłużej. ;)

Kaze ga Tsuyoku Fuiteiru
Liczba odcinków: 23 (trwające)
Ocena: 7

Anime o bieganiu? Uznałam, że to raczej nie jest coś dla mnie. Postanowiłam jednak zobaczyć chociaż jeden odcinek, bo wygląda całkiem ładnie, a do tego ma UNISON SQUARE GARDEN w openingu. No i obejrzałam… a potem uznałam, że przydałby się jeszcze jeden, bo mimo wszystko chciałabym wiedzieć więcej i w ten oto sposób wciąż oglądam, a nawet wyczekuję kolejnych odcinków. Znalazło się tu sporo dramy, jednak została podana w jakiś taki w miarę znośny sposób, to znaczy mimo wszystko w końcu próbują się jakoś dogadać zamiast ciągnąć to w nieskończoność. Z początku przeszkadzało mi przerysowanie pewnych ujęć, zachwytów, pokazywania jakie to ktoś ma genialne umiejętności, ale później już tego nie zauważyłam. Dalej wkurzało za to niekorygowanie ewidentnych błędów jednego z bohaterów (tak, Księcia), ale w końcu i poruszenia tego wątku się doczekałam.
Tak więc teraz z ciekawością czekam na dalszy rozwój wydarzeń. O openingu już wspominałam i od początku byłam pewna, że mi się spodoba, za to ending zaczęłam doceniać dopiero po jakimś czasie.

Tensei shitara Slime Datta Ken
Liczba odcinków: 24 (trwające)
Ocena: 8

Początkowo nie zamierzałam oglądać tej serii (jakoś nie ciągnie mnie do isekajów, do tej pory obejrzałam chyba tylko Re:Zero), jednak lemurillowy podcast sprawił, że zmieniłam zdanie. A że dodatkowo i brat był zainteresowany, nie pozostało nic tylko zacząć oglądać. Tak więc jest to jedyna seria tutaj, którą nadrobiłam już pod koniec sezonu.
Nie ma co ukrywać, kiedy pierwszy raz przeczytałam o tym anime, nie spodziewałam się żadnych cudów. Odrodzenie jako slime? Dziwne, ale czego to w anime nie wymyślą? Tymczasem okazuje się, że to wszystko ma całkiem sporo sensu oraz rozgarniętego głównego bohatera (chwała mu za to!). Dzięki temu serię ogląda się naprawdę przyjemnie.

Tsurune: Kazemai Koukou Kyuudoubu
Liczba odcinków: 13
Ocena: 7

Kyuudo to też jeden z typowo japońskich sportów, więc postanowiłam skorzystać z okazji, żeby poznać go nieco bliżej i jestem zadowolona z efektu. Bohaterowie potrafią wkurzć tym czy tamtym, ale ogólnie są całkiem sympatyczną zgrają, zwłaszcza kiedy już dojdą do jakiegoś porozumienia. Serii zdarza się nieco zbyt filozoficznie podchodzić do pewnych kwestii, jednak nie na tyle, żeby rzeczywiście miało to zacząć przeszkadzać.
Kreska jest bardzo ładna, dzięki czemu przedstawienie kyuudo nabiera jeszcze większego uroku. Znalazł się też bardzo kochany psiak (widoczny w kolażu na górze). Do muzyki nie przywiązałam się jakoś szczególnie, jednak słuchało się jej przyjemnie.

Może kiedy indziej?

Double Decker! Doug & Kirill
Liczba odcinków: 1/13

Długo ignorowałam tę serię, ale w końcu za namową koleżanki postanowiłam zerknąć. I… okej, może jeszcze coś z tego będzie, ale na początek denerwował mnie główny bohater (co samo w sobie nie wróży najlepiej). Do tego jakoś mimowolnie zaczęłam go porównywać do Leo (Kekkai Sensen), którego lubiłam od samego początku, przez co Kirill wypadał jeszcze słabiej.




Golden Kamuy 2nd Season
Liczba odcinków: 1/12

Planowałam obejrzeć, w końcu poprzednia część była całkiem niezła… ale na razie zabrakło chęci. Czasu może trochę też, ale przede wszystkim chęci.







Tokyo Ghoul:re 2nd Season
Liczba odcinków: 1/12

Wygląda na to, że twórcy postanowili trochę przyspieszyć, pomijając dość sporo z tego, co działo się w mandze od momentu zakończenia pierwszej serii i nieco kombinując z chronologią, co, przynajmniej dla mnie, było dość dezorientujące. Jak powyżej, na razie zabrakło chęci (choć z drugiej strony jestem ciekawa co tam się dalej będzie działo).





Yagate Kimi ni Naru
Liczba odcinków: 1/13

Wybrane bo shoujo-ai i w zasadzie zapowiada się nieźle, ale, jak przypuszczałam, jakoś nie ciągnie mnie w tej chwili do szkolnych serii. W każdym razie planuję jeszcze kiedyś do niej wrócić.





Muzyka:
Banana Fish ED - Survive Said The Prophet "RED"
Hinomaruzumou OP - Official HIGE DANdism "FIRE GROUND"
Kaze ga Tsuyoku Fuiteiru ED - Taichi Mukai "Reset"

6 komentarzy:

  1. W "Banana Fish" nie zwróciłam uwagi na cięcia fabularne, zrobili to dużo bardziej umiejętnie niż większość serii. Mnie zawiodło zakończenie, (SPOILER

    Ta postać która zabiła byla za bardzo randomowa i zamiast załamywać się w związku ze śmiercią przez całą tą scenę zastanawiałam się kto to właściwie jest, i mówiąc szczerze spodziewałam się do samego końca że to ten drugi umrze

    KONIEC SPOILERA)
    Ending był genialny, a przy odcinku 22 był dopasowany wprost idealnie

    O tak, dobrze że zrezygnowali z tego zabiegu w "Dakaretai.." choć i tak było odczuwalne że w oryginale ten błąd się pojawił.
    Kreska była ładna ale przeszkadzało mi w niej to dziwne cieniowanie pod brodą
    O, muszę sprawdzić ta serię o kosciotrupie :)
    "Tokyo ghoula" nie radzę kończyć, chyba że z czystego masochizmu. Jeśli pierwszy odc był według ciebie dezorientujacy to jest to nic w porównaniu do tego co wyrabiają dalej. Oglądając masz wrażenie że jest to zlepek przypadkowych scen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SPOILER (Banana Fish)

      To był brat Singa, też mi chwilę zajęło ogarnięcie tego. Ogólnie rzecz biorąc, to śmierć Asha była strasznie niefortunną sytuacją pod chyba każdym względem - zginął właściwie przez przypadek, bo Lao myślał, że chce zabić jego brata, a wszyscy o tej propozycji pojedynku 1vs1 już zdążyli zapomnieć. XD
      Z drugiej strony... kurczę, chociaż darzę bohaterów wielką sympatią, tak nie mogę wyobrazić sobie, że Ash miałby przeżyć. Na początku faktycznie był tym 'dobrym', który szanował życie ludzkie, ale miłość do Eijiego tak go zmieniła, że później bez wahania zabijał wszystko i wszystkich na swojej drodze. Nie mógł w żaden sposób uciec od tego, co już zrobił, i wydaje mi się, że to właśnie pokazuje ta randomowość osoby, która go zabiła - niby nikt ważny, ale ilu takich 'mało ważnych' wrogów Ash już sobie narobił?

      Usuń
    2. Mnie udało się szybko skojarzyć, że to brat Singa, więc nie uważałam go za jakąś randomową postać. Więcej nawet, z jego punktu widzenia miało to sens, choć to tym bardziej przykre, że zrobił to wbrew intencjom osoby, którą chciał w ten sposób chronić. :<<< I tak, też jakoś nie wyobrażam sobie, że miałoby się skończyć inaczej (chociaż bardzo bym chciała).

      O! Dobrze wiedzieć, że dalej w TG też jest chaotycznie. W takim razie jeśli kiedyś postanowię kontynuować serię, wybiorę mangę.

      Usuń
  2. Tyle anime z tego sezonu bym obejrzała, a tak jakoś nie mogę się zabrać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w tym sezonie pokusiłam się tylko o "Banana Fish", i ten seans w zupełności mnie usatysfakcjonował. Planuję jeszcze obejrzeć kiedyś "Gaikotsu Shotenin Honda-san", ale jakoś nie mogę się za to zabrać, mimo że to taka króciutka seryjka. XD

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem tak bardzo w tyle z anime od kiedy mam NEtflixa, że szkoda nawet gadać. :( I wiem, że na Netflixie też znajdę anime, ale tylko garstkę. A ponadto to jak mam wybierac oglądanie, albo czytanie to zawsze wezmę czytanie. Zostaję i obserwuję ! <3

    OdpowiedzUsuń

będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad, dobrze wiedzieć, że są osoby które tu zaglądają ;)

i bez spamu, proszę :)