poniedziałek, 3 czerwca 2013

Anime "Ao no Exorcist"




Tytuł: Ao no Exorcist
Długość odcinka: 24 min.
Ilość odcinków: 25
Rok produkcji: 2011
Ocena: +5/6

O tym anime usłyszałam już jakiś czas temu, ale dopiero niedawno postanowiłam dać mu szansę. Nie spodziewałam się po nim zbyt wiele, jednak miałam nadzieję, że miło spędzę przy nim czas. Powstało ono na podstawie mangi stworzonej przez Kazue Katô (w Polsce pierwszy tom ma zostać wydany we wrześniu tego roku).

Głównym bohaterem jest Rin Okumura, z pozoru zwykły chłopak, który często uczestniczy w bójkach i nie może znaleźć sobie stałej pracy. Można powiedzieć, że jest całkowitym przeciwieństwem swojego pracowitego brata bliźniaka Yukio. Do tej pory razem mieszkali w opactwie, jednak Yukio wkrótce zacznie naukę w nowej szkole. Opiekujący się nimi ojciec Fujimoto jest egzorcystą, jednak Rin nie wierzy w istnienie demonów. Przynajmniej do czasu, gdy sam staje się świadkiem, jak jeden z nich uprzykrza życie małej dziewczynce. Następnego dnia pada ofiarą pewnego chłopaka, którego, jak się później okazało, opętał demon. Wszystko mogłoby się bardzo źle skończyć, gdyby w tamtej chwili nie objawiła się jego niezwykła moc...

Wkrótce Rin dowiaduje się, że istnieją dwa połączone ze sobą światy - Assiah, czyli świat ludzi i Gehenna, świat demonów. Właściwie nie powinny one mieć ze sobą nic wspólnego, jednak demony potrafią przechodzić do naszego świata, jeśli opętają przedmioty lub ludzi. Nie był to jednak koniec rewelacji, okazało się, że Rin nie jest człowiekiem, ale synem ludzkiej kobiety i najpotężniejszego z demonów - Szatana...

Po pierwszym szoku, chłopak podejmuje decyzję - chce zostać egzorcystą. Choć to raczej nietypowa sytuacja, zaintrygowany dyrektor szkoły pozwala mu rozpocząć naukę w tym kierunku. Jest tylko jeden warunek, nikt nie może się dowiedzieć o jego pochodzeniu. Jak się okazuje, często może to być trudne, zwłaszcza gdy jemu i jego nowym przyjaciołom grozi niebezpieczeństwo. Nie da się też ukryć, że dyrektor Mephisto Pheles jest jakiś podejrzany. Co z tego wyniknie?
od lewej: Yukio, Rin, Mephisto

Razem z bohaterami zagłębimy się w świat egzorcystów, pełen mniej lub bardziej niebezpiecznych demonów, ale i rozmaitych charakterów.
Chociaż Rin sprawia wiele kłopotów, bywa porywczy i często nie stosuje się do poleceń, to jest też rozsądny, wrażliwy i umie świetnie gotować (często żartuje, że to jedyna rzecz, na której się zna). Niemal w każdym potrafi znaleźć cząstkę siebie (co automatycznie skojarzyło mi się z Naruto), czasami przez ten sam cel lub tęsknotę, czasami za sprawą podobnych przeżyć (z resztą takie refleksje zdarzają się także innym bohaterom). Nie przejmuje się tym, co mówią o nim inni, ale nie może stać bezczynnie, gdy ktoś obraża bliskie mu osoby, dla których jest w stanie wiele poświęcić. Swoją drogą, niby w połowie demon, a jest bardziej empatyczny niż niejeden człowiek. Poza tym, gdy postanowił zostać egzorcystą, postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko, o czym będziecie się mogli przekonać podczas oglądania.


Zdecydowanie intrygującą postacią jest ekscentryczny Mephisto Pheles, na co dzień używający imienia Johann Faust V. Jest dyrektorem Akademii Prawdziwego Krzyża, a co do jego pochodzenia raczej nietrudno się domyślić. Znany jest ze swojego zamiłowania do wszelkich zakładów i rozrywki, którą mają mu dostarczyć konfrontacje bohaterów (zwłaszcza Rina) z demonami, których często jest bezpośrednią przyczyną. Na wiele spraw patrzy z przymrużeniem oka i wydaje się niczym nie przejmować. Jego bogata osobowość sprawia, że trudno jest jednoznacznie stwierdzić jakim jest bohaterem - dobrym czy złym i właśnie przez to wzbudza taką ciekawość oraz nie pozwala pozostać obojętnym.

Poza tym mamy jeszcze Yukio, który czuje się odpowiedzialny za Rina, taki kompleks starszego brata (choć właściwie to Rin jest starszy); prostolinijną Shiemi, która chce czuć się potrzebna innym, ambitnego Bona i zarozumiałą (przynajmniej pozornie) Izumo. Z ciekawszych postaci mogę wymienić jeszcze Amaimona, demona uwielbiającego się bawić (oczywiście na swój własny, destrukcyjny sposób), będącego Królem Ziemi i, bądź co bądź, bratem Rina, oraz Shurę, którą mamy okazję poznać dopiero po kilku odcinkach, więc nie będę zdradzać zbyt wiele na jej temat.
od lewej: Amaimon, Rin

Do zalet tego anime z pewnością należy świetna kreska i kolorystyka. Następnie muszę wspomnieć o równie dobrej oprawie muzycznej w postaci openingów (UVERworld "Core Pride" i ROOKiEZ is PUNK'D "In My World") i endingów (2PM "Take off" i Meisa Kuroki "Wired Life"), które uwielbiam i z pewnością tak po prostu o nich nie zapomnę. "Ao no Exorcist" porusza wiele ważnych spraw, takich jak przyjaźń, zaufanie i poświęcenie, ale nie brakuje też w nim humoru. Anime to wciągnęło mnie praktycznie od pierwszego odcinka, a niemal od razu  po skończeniu serii miałam ochotę obejrzeć ją jeszcze raz. Czy istnieje lepsza rekomendacja?

Podobno akcja w anime zgadza się z tą w mandze tylko do 19 odcinka, ponieważ kolejne odcinki powstały jeszcze przed wydaniem następnych części mangi. Gdybym znała tą mangę, prawdopodobnie by mi to przeszkadzało, a tak jest mi to raczej obojętnie (choć może rzeczywiście twórców trochę poniosła wyobraźnia). Jedyny problem w tym, że jestem bardzo ciekawa, jak to się skończyło w oryginale, więc poważnie zastanawiam się nad kupieniem mangi, niestety, będę musiała jeszcze na nią trochę poczekać. [poprawka] W tej chwili przeczytałam już część mangi po angielsku i mogę potwierdzić, że po pewnym czasie akcja w anime poszła w całkiem inną stronę, jednak do tego czasu jest ona dość wierna oryginałowi.


Oceniając to anime z perspektywy czasu (może niezbyt odległej, ale jednak zawsze), podchodzę do niego odrobinę bardziej krytycznie. Fabuła nie wydaje się już tak odkrywcza, grafika ukazuje drobne niedociągnięcia, jednak w ogólnym rozrachunku "Ao no Exorcist" nadal prezentuje się całkiem nieźle - śmieszne momenty wciąż bawią, a bohaterowie wywołują te same uczucia, co wcześniej.

Ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że jest to dość typowy shōnen pełen utartych schematów, ale czy to źle? Nie każdy tytuł musi być nie wiadomo jak ambitny, czasami dobrze jest obejrzeć coś, po czym dobrze wiemy czego się spodziewać. ;)

Na koniec wspomnę też o powstałym OVA, którego bohaterem jest uwielbiany przeze mnie Kuro (dla niewtajemniczonych: kot-demon). W tym dodatkowym odcinku możemy śledzić przebieg jego małej wycieczki. Na swojej drodze co rusz spotyka znane nam już postacie, a jego mała przygoda potwierdzi słuszność powiedzenia 'wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej'. Ogląda się miło i przyjemnie, jednak lepiej zabrać się za nie jakiś czas po zakończeniu serii, zamiast bezpośrednio po 25. odcinku - będzie to dobra okazja do przypomnienia sobie bohaterów.


8 komentarzy:

  1. Jedno z ulubionych anime mojej koleżanki... Jednakże ja sama jeszcze nie mam za sobą tego anime. Nawet w sumie nie mam w planach, chociaż powinnam - lubię takie klimaty :P
    Ale i tak nade wszystko wolę tasiemce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie jestem przekonana do tasiemców. Od czasu do czasu oglądam tylko Naruto (teraz jestem mniej więcej przy 130 odc. Shippuudena), a z dłuższych anime mam w planach Fairy Tail. Innych tego typu serii jakoś nie chce mi się zaczynać :P

      Usuń
    2. Nie są lubiane bo mają za dużo odcinków i seria ciągnie się w nieskończoność. :P Ja lubię tasiemce bo mogę być z ulubionymi bohaterami trochę dłużej niż te 13 czy 25 odc krótkich serii.
      Fairy Tail też mam w planie - dalekim planie :D

      Usuń
  2. O, Ao no Exorcist, świetne anime no i czekam na polskie wydanie mangi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się aż tak nie podobało, manga była lepsza. Pod koniec zaczęło się sypać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie bardzo udana komedia, momentami płakałam ze śmiechu. :) Ale mnie ogólnie śmieszą egzorcyści w anime (albo szerzej: chrześcijaństwo w anime), a już to strzelanie pociskami z wodą święconą. Z jednej strony wiem oczywiście, że w tego typu anime rzecz jest celowo przerysowana, z drugiej jestem przekonana, że Japończycy naprawdę nie łapią, o co chodzi z tymi księżmi i monogenizmem ogólnie i właśnie to mnie bawi.

    OdpowiedzUsuń

będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad, dobrze wiedzieć, że są osoby które tu zaglądają ;)

i bez spamu, proszę :)