niedziela, 17 lipca 2016

G. Orwell "Folwark zwierzęcy"

Wydawnictwo: Muza  |  Liczba stron: 136
"Folwark zwierzęcy". Historia o tym, jak zwierzęta uwalniają się spod rządów człowieka z nadzieją na lepsze życie, a zamiast tego stopniowo wpadają w sidła nowej władzy. Władzy obłudnej, która bez najmniejszych skrupułów wykorzystuje ich naiwność, braki w edukacji (tylko część zwierząt zdołała opanować alfabet) czy zawodną pamięć. Aby folwark mógł dalej prosperować, nawet po wygnaniu ludzi, potrzebny był ktoś do zarządzania pracą. Funkcję tę przejęły świnie, uważane za najinteligentniejsze. I rzeczywiście, z początku zwierzętom żyło się lepiej, mogły najeść się do syta, nauczyć czytać, a nowe zasady zostały spisane w widocznym dla wszystkich miejscu. Przyszedł jednak czas, gdy do władzy doszła nieodpowiednia świnia, stopniowo zaprowadzając pośród zwierząt folwarcznych coraz większy terror.

Ta krótka historia pokazuje, że wystarczy nawet chwila nieuwagi, którą ktoś wykorzysta dla własnych celów, że największe zło potrafi się długo czaić, zanim da o sobie znać. Naprawdę przykro było obserwować, jak wykorzystywane były ufne zwierzęta, jak zastraszano tych, którzy śmieli podać w wątpliwość nowe zarządzenia. A już jedną z najsmutniejszych była sytuacja Boxera, konia, który swoje ograniczone zdolności intelektualne pragnął nadrobić ciężką, wytrwałą pracą i bezgraniczną wiarą w słowa rządzącego nimi Napoleona.
"Najgorszą rzeczą na świecie jest umysł przypominający patefon; nie ma przy tym znaczenia, czy komuś odpowiada grana w danej chwili płyta, czy nie."
Powieść Orwella, choć krótka, niesie ze sobą sporo treści, a mimo że jest  przede wszystkim satyrą na rewolucję rosyjską (co widać), przekazuje jednocześnie bardziej uniwersalne prawdy. Na przykład o tym, że każda rewolucja prowadzi jedynie do zmiany rządzących. Pokazuje brutalną rzeczywistość, nieliczącą się z niczym żądzę władzy, która tak bardzo kontrastuje z prostymi, przyziemnymi potrzebami zwykłych zwierząt folwarcznych.

Autor miał spore problemy ze znalezieniem wydawcy dla "Folwarku zwierzęcego" o czym możemy przeczytać w zamieszczonym na początku książki tekście "Wolność prasy", również ciekawym i wartościowym. Orwell wypowiada się w nim między innymi na temat powstania samego dzieła oraz tego, jak czasem wydawnictwa z własnej woli narzucają na siebie ograniczenia, pewnego rodzaju cenzurę, nie chcąc ryzykować, narażać się na czyjąś nieprzychylność.

Książka jest krótka, więc i ja nie będę się rozpisywać. "Folwark zwierzęcy" zdecydowanie nie może się równać z "Rokiem 1984", które można nazwać sztandarowym dziełem Orwella, jednak mimo to myślę, że warto się z nim zapoznać, a niewielka liczba stron może być do tego dodatkową zachętą.

"Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych."

9 komentarzy:

  1. Warto znać tę książkę. Czytałam ją dawno temu i pamiętam, że zrobiła na mnie spor wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zarówno jak i rok "1984" jak i "Folwark zwierzęcy" mam w planach, bo to książki, które każdy powinien przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do "Rok 1984" zbieram się już któryś raz. A "Folwark" wręcz uwielbiam! Jedna z moich ulubionych lektur ever. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam Folwark i też oglądałam. Pamiętam, jak mnie obrzydził... Eh, nie wróciłabym do tej lektury, za nic w świecie!
    Pozdrawiam serdecznie,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tę książkę w gimnazjum, bo była to moja lektura. Początkowo niebyt mi się podobała, ale po omówieniu przez nauczycielkę ją doceniłam. Musiałabym sięgnąć po nią teraz, jak już jestem starsza, bo na pewno inaczej bym ją odebrała

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście mam w planach, muszę w końcu przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam "Folwark zwierzęcy" jako lekturę, której na początku przez zapominalstwo nie przeczytałam. Na szczęście, na potrzeby poprawienia oceny nadrobiłam braki i dobrze, bo to jedna z ciekawszych lektur, choć muszę ją sobie przypomnieć, bo nie pamiętam już imion zwierząt. Pamiętam tylko tego fajnego, pracowitego konia, którego było mi bardzo szkoda i Snowballa :<
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, konia strasznie było szkoda ;___;

      Usuń
  8. Czytałam! Wreszcie coś, haha.. Niestety niewiele pamiętam, bo było to gdzieś na początku gimnazjum, czyli dobrych kilka latek temu XD Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    OdpowiedzUsuń

będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad, dobrze wiedzieć, że są osoby które tu zaglądają ;)

i bez spamu, proszę :)